Wyświetlono wiadomości znalezione dla słów: dyskoteki kluby muzyczne warszawa





Temat: Proszę o pomysły na atrakcje turystyczne Poznania
amicuspoznan napisała:

> newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=6705
> prosze przeczytać art. CUD NAD ODRĄ - o sukcesie Wrocławia i jego władz.
> Łza się w oku kręci , że u nas tak cieniutko pod każdym względem.

We Wroclawiu na kawę można przenieść się parę kroków dalej do uroczej,
wielopoziomowej kawiarni Pod Gryfami, zastawionej wspaniałą zbieraniną mebli z
różnych epok. W nocy w centrum kusi P1 - klub muzyczny z dyskoteką, a zarazem
oaza hipernowoczesnej architektury wnętrz w starym centrum. I nie ma obaw, że
zabraknie wolnych stolików, bo dziś całe wrocławskie stare miasto tętni życiem
niczym paryski Montparnasse, londyński Leicester Square czy rynek w Monachium.
W przeciwieństwie do Warszawy nikt nie powie tu o godz. 22, że kucharz poszedł
właśnie do domu.

Wielkie mi atrakcje. Dla LUNATYKOW ?
To, ze ktos po nocach nie spi tylko je i pije nie jest chyba norma?
Turysci zwiedzaja i jedza posilki tak jak inni ludzie.
Dla tych ktorzy chca sie zabawic (zrec i chlac cala noc)nie trzeba organizowac
wyjazdow turystycznych.




Temat: jaki club/pub/dyskoteka w warszawie?
jaki club/pub/dyskoteka w warszawie?
jakie kluby i puby byscie polecicli w warszawie?jakis fajny wystroj,dobra
muzyka do potanczenia,gdzie mozna sie napic piwka czy drinka?bede w warszawie
na weekend ze znajomymi szwedami i chcialbym im pokazac cos fajnego.
dzieki za info





Temat: single w klubach, dyskotekach
single w klubach, dyskotekach
czasem jak mam iść sama do klubu, czuję się jakby wszyscy na mnie patrzyli
jak na "samotną". Siedzę przy tym barze, w tle muzyka, pary tańczą,
dziewczyny z koleżankami, a ja czasem po prostu mam ochotę pójść sama no i
klapa. Poczucie, że inni mają mnie za singla, a stoliki są zajęte przez pary
odbiera mi pewność siebie no i dobry nastrój. Może są w Warszawie knajpy dla
singlów :)))?



Temat: Szukam pewnego klubu...
Szukam pewnego klubu...
Mianowicie mam pytanie - czy jest w Warszawie jakis klub(dyskoteka) gdzie
grają (choćby czasami ) muzyke dance z lat 90 , czyli najlepszą muzykę do
tańczenia



Temat: DEBILNE ZASADY W KLUBACH-Proszę o wyjaśnienie...
DEBILNE ZASADY W KLUBACH-Proszę o wyjaśnienie...
Dlaczego w WArszawskich klubach(dyskotekach)przyjęło się że nie wpuszcza się
facetów w obuwiu sportowym(dziewczyny są wpuszczane bez problemu).Czemu to
ma służyć??Jak dres chce wejsc na imprezę to i tak wejdzie tyle że w
lakierkach. Czy może zasady te są uwarunkowane jakimiś względami o których
ja nie mam pojęcia???Może czyta to ktos kto pracuje w jednym z klubów i
oświeci mnie??
Z drugiej strony nie bardzo widze jakie względy miałyby mieć miejsce w
Warszawie,skoro za granicą(np Anglia) przy wejściu do zwyczajnych klubów(nie
jakis dla miliarderów ,gdzie frak jest obowiązkowy) nikt się o obuwie nie
czepia??Jedynym chyba NORMALNYM klubem jest Harenda gdzie wszyscy są w
obuwiu sportowym.
Ostatnio chciałem wejść do Tygmontu(po raz pierwszy) na muzykę R'n'B.Byłem w
szerszych spodniach,koszula z krótkim rękawem,kamizelka, buty sportowe(broń
boże nie marki "adidas".Gość mi mowi ze mnie nie wpuści za buty i że strój
jest nie odpowiedni. Stoje potem przy wejsciu i widze jak wchodzi do środka
gość w biało czarnych trampolach a potem drugi-taki pedałek w czarwonej
zapinanej obcisłej bluzie,torbą na ramieniu i adidaskach..I zostali
wpuszczeni.Gdzie tu logika??
PROSZE O UŚWIADOMIENIE MNIE W KWESTII TEGO OBUWIA BO JA NIESTETY NIE
POTRAFIE DOJŚĆ DLACZEGO TAK JEST:)) Nie ma to jak żyć na takiej wsi jak
Polska:))



Temat: Dancing w Warszawie.
Dancing w Warszawie.
Witam

Poszukuję na najbliższy piątek miejsca w Warszawie, gdzie, w gronie ok 16
osób, można by coś zjeść, porozmawiać, a także potańczyć. Nie musi to być coś
z niesamowitą kuchnią, ale też nie może być fast food. Takie miejsca jak
Dekada, Maska, czyli dyskoteki, kluby, itp. odpadają - głośno, tłoczno.
Kiedyś restauracje organizowały dancingi. Obecnie pozostał tylko Dom Chłopa,
ale zabawa trwa tylko do 2.00. Znalazłem Blue Cactusa - w miarę dobra kuchnia
i parkiet w Lagunie - ale w piątkowy wieczór serwują muzykę etniczną - Indie
i Marakesz, co powoduje, że potancówka odpada.

Biorąc powyzsze pod uwagę, bedę wdzięczny za podpowiedzi, gdzie w Warszawie
można coś zjeść i się pobawić nie zmieniając lokalu.

Pozdrawiam

Mariulo



Temat: Gdzie sie mozna dobrze zabawic w W-wie ?
Gdzie sie mozna dobrze zabawic w W-wie ?
Witam wszystkich i tych z Warszawy i nie tylko.
Otoż mam prosbe, abyście napisali mi gdzie sie mozna dobrze pobawic w
Warszawie tzn chodzi mi o zabawe z klasa , dobre towarzystwo bez smarkaczy,
dobra muzyka, fajny wystroj klubów/dyskotek.
Jestem ze Szczecina i jezeli ktos u nas byl to pytam o miejsca podobne do
Rokera, CanCana czy Trezora.
Z góry D Z I ę K U J E . i ZAPRASZAM DO sZCZECINA oczywiscie.



Temat: POWSIN WAŻNE!!!!!!!!!!
W związku z zamknięciem domków w Powsinie, proponuję inny rodzaj
rekreacji!!!!!!!
W sobotę 08.09.07r spotykamy się na dyskotece

CLUB70 WARSZAWA UL.WALICÓW 9 -ŚRÓDMIEŚCIE
Club jest czynny od godz.20:00
Podaje średnie ceny:

piwo 8 zł
drinki od 12 zł do 25 zł
istnieje możliwość zamówienia sobie na miejscu pizzy

Muzyka obowiązująca to lata 70 i 80
wstęp 20 zł od osoby
w przebraniu ( z lat 70 i 80 ) 10 zł

Potwierdzaja swoje przybycie:
zosia_samosia
gabig
monika 04
ligia
doc_holiday
freedomek
mala_free z towarzystwem

Serdecznie zapraszamy
Byliśmy już w tym klubie , muzyka doskonała,
( drinki i piwo też)

pozdrawiam wszystkich chętnych i niechętnych :))))))))



Temat: Bliski koniec hałaśliwych ogródków
no więc chyba jednak nie jesteś z Warszawy, skoro nie wiesz gdzie jest centrum
miasta :-) Ale nie o to chodzi. Centrum czy nie centrum, nigdzie nie wolno
zmuszać ludzi do wysłuchiwania łomotu muzycznego w ich włassnych domach. Kluby
i dyskoteki, i w ogóle głośna muzyka powinny mieć rację bytu TYLKO I WYŁĄCZNIE
w pomieszczeniach zamkniętych, odpowiednio wyciszonych! Wtedy i Ty będziesz się
dobrze bawić przy "muzie na maxa", i ja będę spokojnie żyć w swoim domu. Czy
tak nie byłoby lepiej?



Temat: Dancing
Dancing
Witam

Poszukuję na najbliższy piątek miejsca w Warszawie, gdzie, w gronie ok 16
osób, można by coś zjeść, porozmawiać, a także potańczyć. Nie musi to być coś
z niesamowitą kuchnią, ale też nie może być fast food. Takie miejsca jak
Dekada, Maska, czyli dyskoteki, kluby, itp. odpadają - głośno, tłoczno.
Kiedyś restauracje organizowały dancingi. Obecnie pozostał tylko Dom Chłopa,
ale zabawa trwa tylko do 2.00. Znalazłem Blue Cactusa - w miarę dobra kuchnia
i parkiet w Lagunie - ale w piątkowy wieczór serwują muzykę etniczną - Indie
i Marakesz, co powoduje, że potancówka odpada.

Biorąc powyzsze pod uwagę, bedę wdzięczny za podpowiedzi, gdzie w Warszawie
można coś zjeść i się pobawić nie zmieniając lokalu.

Pozdrawiam

Mariulo



Temat: Na Mazurach kwitnie kłusownictwo turystyczne
Cytat: "W ofercie muszą więc znaleźć się lokale z żywą muzyką, parki rozrywki,
baseny, dyskoteki i kluby, ale także miejsca wyciszenia, gdzie sąsiad nie
przeszkadza sąsiadowi. - Dlatego potrzebna jest edukacja dla prowadzących
biznes, tak żeby właściciele lokali i ośrodków wiedzieli, jak robić
profesjonalny biznes - przekonuje Dąbrowski." ...rozśmiesza mnię okrutnie...

Oczywiście, że powyższe atrakcje się przydadzą w turystycznej miejscowości.
Tylko, że jadąc na Mazury jednak większość ludzi (przynajmniej takich jakich ja
znam) nie szuka tam kolejnego basenu ze zjeżdżalnią bo takich w miastach
dostatek tylko ciszy i spokoju w czystym lesie nad czystym jeziorem i przy tym
PRZYZWOITYCH warunków zakwaterowania.

Co to są przyzwoite warunki?.. odpowiedź jest banalnie prosta:
1. CZYSTY pokój z CZYSTĄ łazienką
2. w pokoju łóżko a nie zdezelowana wersalka po babci
3. na łóżku ŚWIEŻA i BIAŁA pościel a nie cuchnąca kolorowa szmata z kory

No i ceny adekwatnej do miejsca!!.. nie może być tak, że pokój na wsi kosztuje
więcej niż hotel w Warszawie. Dla mnie akceptowaną kwotą jest 60-80zł za pokój
dwuosobowy.. inaczej jadę za granicę np. w Alpy.




Temat: Komitet blokowy kontra Miasto Aniołów
Gość portalu: Gdańszczanin napisał(a):

> Brawo baby! Jeszcze trochę takich dąsów a nasza starówka nigdy nie osiągnie
> choćby w najmniejszym stopniu rangi Sopotu, który nocą tętni życiem.
> A u nas nocą jest strasznie sucho. To centrum miasta, więc jak macie problemy
to sprzedajcie mieszkanie (sporo warte) i kupcie sobie na Morenie albo na
> Jelitkowskim Dworze nowe zaciszne mieszkanie. Skandal!

* po pierwsze nie starówka, jak Ci spieszno do starówki to spylaj do Warszawy.
po drugie analogicznie: pomysł na wyprowadzke mieszkańcow, a czemu nie nie
imprezowiczów?? Możesz przeciez sie przejechac np. do Sopotu?
Skandalem zas jest zachowanie UM, zdaje się, że po prostu nad tzw "życiem
rozrywkowym" nikt tam nie panuje. Ale jak komuś bez różnicy czy tancbuda czy
klub muzyczny no to jest jak jest.
I prosze mi nie wmawiać, że wszyscy turyści przyjeżdżający do Gdańska marzą
tylko o dyskotece, takie marzenia ma z reguły matołeckie małolactwo.




Temat: Kursy tańców country...

witam,
tak ,słyszłam ,ze u nas jest dobre zaplecze taneczne- ale raczej o corocznym
festiwalu połaczonym z warsztatami -chyba gdzies we wrzesniu to było. a może
własnie to masz na myśli:).
z tańcami country w Poznaniu jest kłopot bo nawet kluby które maja typowo
countrowy wystrój np.Siouxy na Starym Rynku i grywają na codzień troche country
w soboty ma normalną ,czyli z ogónodostepną muzyką dyskoteki.gorzej że
ostatnimi czasy wprowadzili tam tez selekcjonerów i pewnie w kapeluszu w ogóle
nie dałoby sie wejść ;) ale tak na poważnie powinny być tez możliwości
potanczenia country na koncertach- a w Poznaniu bywają w Saloonie (przy starym
rynku ,bodajze ulica Żydowska) lub choćby dopytania bywalców gdzie mozna szukać
takich mozliwości.dlatego polecam Ci zajrzeć tak w ogóle do Chlabiczówki w
Warszawie -bo jesli tam sie nie dowiesz, to na pewno pokierują cię pod właściwy
adres:)
ja też kocham taniec -AgnesXXX to kolejna wielbicielka a przy okazji
profesjonalistka :) jak byś chciała pogadać o tańcu to zapraszam do
wątku 'saloon smiling cowboy zaprasza'. to jest nasze miejsce na wszelkie
tematy poza country a powstało po to by ci którzy szukają czegoś o country nie
żżymali się ,że trzeba sie przedzierać przez inne tematy. poza tym mozna tam
dostać drinka na koszt baru i posłuchać conieco muzyki ;)
pozdrawiam



Temat: jaki klub/pub/dyskoteka w W-wie?
jaki klub/pub/dyskoteka w W-wie?
jakie kluby i puby byscie polecicli w warszawie?jakis fajny wystroj,dobra
muzyka do potanczenia,gdzie mozna sie napic piwka czy drinka?
czy jest np jakies miejsce w warszawie majace wystruj i charakter dawnej
komunistycznej RPL-owskiej Polski?bede w warszawie
na weekend ze znajomymi szwedami i chcialbym im pokazac cos fajnego.
dzieki za info



Temat: nowy odlotowy klub :)
nowy odlotowy klub :)
Zapraszam do odjazdowego nowo otwartego klubu STONE CLUB. Wszystko urzadzone
na styl prehistoryczny!!! Zajebista muza - dj z Cynamonu, a wiec i klimat
muzyczny podobny. Dyskoteki w weekendy w godzinach wieczornych do poznej
nocy. Swietna kuchnia i duzy wybor alkoholi. Lokalizacja klubu: Nowo
otworzone Centrum Handlowe Warszawa Targowek, ul.Malborska 51. Serdecznie
zapraszamy. W przypadku jakichkolwiek pytan pisz na: stoneclub@neostrada.pl



Temat: Czego Ci brakuje w Białymstoku ?
Gość portalu: fusion napisał(a):

> chatka_ napisała:
>
>
> "Gustem ani profesjonalizmem nie grzesza tez dj-e. Na dyskotekach glownie
> lata 70-te-90-te, house i techno. Dlaczego nikt nie zauwazyl, ze w muzyce
> zdarzylo sie cos waznego: Europa, Warszawa od 3 lat gra clubbing! Ale tu
> potrzeba troche pasji i otwarcia na nowe."
>
> Drogi(a) Fusion´nie gdzie to jest bo w maju bede w bialym i bardzo
chcialbym tam byc. Pozdrawiam. Stasiek
>
> Być może nie wiesz chatko,że mamy w Białymstoku jeden z najlepszych klubów w
> Polsce,gdzie co weekend (od 6 lat) grają didżeje z Warszawy i innych stron
> kraju oraz zagranicy,przedstawiając najnowsze trendy w muzyce klubowej.House
i
> techno są zaś nieodłączną częścią owej muzyki.




Temat: No to może trochę militarystycznej propagandy :))
stephen_s napisał:

> > To się zapisz na basen, do przyjaciół klubu np. Legia Warszawa,
> > zapisz się na siłownię, idź potańczyć, jak lubisz salsę, to na
> > kursie salsy znajdziesz ludzi o podobnych upodobaniach tanecznych
>
> Nie lubię basenu, nie lubię piłki nożnej, nie lubię siłowni, nie
> lubię tańczyć. Jak sie chciałem zapisać na kung fu, to okazało
się,
> że najbliższe miejsce, gdzie mogę się zapisać, jest paręset
> kilometrów ode mnie :(((
>
Sorry, ale wydaje mi się, że przesadzasz. Może specjalnie wybierasz
sobie nietypowe cele, żeby wiadomo było, że na pewno ich nie
zrealizujesz, bo nie chcesz nic zmienić, zaktywizować się. Idź na
dyskotekę, sprawdź, kiedy jest jakaś muzyka, która Ci odpowiada. W
klubach jakiś dzień, to dzień hip-hopu, inny techno, a jeszcze inny
lat 80., a klubów pod dostatkiem. Musisz tylko spróbować.




Temat: Czego Ci brakuje w Białymstoku ?
chatka_ napisała:

"Gustem ani profesjonalizmem nie grzesza tez dj-e. Na dyskotekach glownie
lata 70-te-90-te, house i techno. Dlaczego nikt nie zauwazyl, ze w muzyce
zdarzylo sie cos waznego: Europa, Warszawa od 3 lat gra clubbing! Ale tu
potrzeba troche pasji i otwarcia na nowe."

Być może nie wiesz chatko,że mamy w Białymstoku jeden z najlepszych klubów w
Polsce,gdzie co weekend (od 6 lat) grają didżeje z Warszawy i innych stron
kraju oraz zagranicy,przedstawiając najnowsze trendy w muzyce klubowej.House i
techno są zaś nieodłączną częścią owej muzyki.




Temat: Nowo otwarty STONE CLUB
Nowo otwarty STONE CLUB
Zapraszam do odjazdowego nowo otwartego klubu STONE CLUB. Wszystko urzadzone
na styl prehistoryczny!!! Zajebista muza - dj z Cynamonu, a wiec i klimat
muzyczny podobny. Dyskoteki w weekendy w godzinach wieczornych do poznej
nocy. Swietna kuchnia i duzy wybor alkoholi. Lokalizacja klubu: Nowo
otworzone Centrum Handlowe Warszawa Targowek, ul.Malborska 51. Serdecznie
zapraszamy. W przypadku jakichkolwiek pytan pisz na: stoneclub@neostrada.pl



Temat: Zapraszamy do STONE CLUBu :))
Zapraszamy do STONE CLUBu :))
Hej,
Zapraszam do odjazdowego nowo otwartego klubu STONE CLUB. Wszystko urzadzone
na styl prehistoryczny!!! Zajebista muza - dj z Cynamonu, a wiec i klimat
muzyczny podobny. Dyskoteki w weekendy w godzinach wieczornych do poznej
nocy. Swietna kuchnia i duzy wybor alkoholi. Lokalizacja klubu: Nowo
otworzone Centrum Handlowe Warszawa Targowek, ul.Malborska 51. Serdecznie
zapraszamy. W przypadku jakichkolwiek pytan pisz na: stoneclub@neostrada.pl



Temat: Nielegalne puby na Skrze trafią za płot
ja przynajmniej jestem jedną osobą pod jednym nickiem, w przeciwieństwie do
mojego adwersarza, który żeby spotęgować wrażenie, że bary piwne na Skrze są
strasznie potrzebne wielkiej ilości mieszkańców Warszawy, jest jedną osobą
piszącą pod różnymi nickami.
A wracając do starego jak świat argumentu "zamnąć wszystkich w domach niech
słuchają radia!", to jest to oczywista demagogia - nie o to chodzi, żeby
zlikwidować nocne życie w stolicy, ale je ucywilizować. Kluby nocne i dyskoteki
nie mogą działać pod gołym niebem, bo muzyka taneczna jest głośna i łomot
niesie się po całej okolicy, co i w mieście, i poza miastem jest niezwykle
uciążliwe. Nie wszyscy mają obowiązek brać udział w conocnych imprezach, które
wdzierają się do ich domów. Niech się ludzie bawią tak, żeby nie zatruwać życia
innym. Zagłębia knajp nocnych powinny być zlokalizowane w okolicach biurowych i
usługowych, (oczywiście nie pod gołym niebem), gdzie imprezowicze nikomu by nie
przeszkadzali, a okolice nie wyludniałyby się po 19. Górny Mokotów czy Ochota
to nie ścisłe centrum miasta, mieszkając w sąsiedztwie parku człowiek oczekuje
ciszy i śpiewu ptaków, a nie całonocnej łomotaniny z 15 różnych dyskotek pod
gołym niebem.




Temat: SUPER DYSKOTEKA w Warszawie
SUPER DYSKOTEKA w Warszawie
Jedna z najfajnieszych dyskotek na warszawskim mokotowie - klub muzyczny New Deep. Poszukaj nas w google wpisując new deep. Gramy dance, disco polo, house, r'n'b, lata 90. Imprezy są zawsze szalone i wesołe



Temat: Krasnystaw - przyszłości
Skąd ci ludzie odwiedzający te kompleksy wezmą na to kasę- pisze
niania. Jest to ważny problem, zawsze i wszędzie. Jednak faktem
jest, że wstęp na basen, korty tenisowe, wynajęcie hali sportowej
jest w Krasnymstawie o wiele tańsze niż w dużych miastach. Nie
zawsze też chodzi tylko o pieniądze. Ważniejszy jest styl życia.
Dziewczyna z Krasnegostawu w naszym mieście zastanawia się skąd
wziąść pieniądze na pizzę i kino. Studiując w Warszawie ma o wiele
miejszy z tym problem, choć w dalszym ciągu opiera się na kasie
otrzymywanej od rodziców. Jak to możliwe. proste, taki styl.
Koleżanki idą do kina, idę i ja. Jeżeli zabraknie kasy to na inne
sprawy. Styl jest najważniejszy. Dlaczego w Krasnymstawie nie ma
kawiarni, czy herbaciarni? Proste, nie ma takiego zwyczaju, by pójść
na kawę, posiedzieć ze znajomymi dla rozmowy, poczytać prasę.
Tymczasem w innych, wcale nie większych miastach trudno znaleźć
miejsce w kawiarni. Taki jest styl. Jeden wydaje 10 zł. każdego dnia
na paierosy, piwo, czy koktajle Mołotowa, inny na kawę, czy ciastko.
Te same pieniądze, inny tylko styl życia. Pytasz skąd dziecko weźmie
pieniądze na przyszły kompleks kąpielowy. Niech się zwróci do ojca,
a być może kochany tatuś zrezygnuje z porannej nalewki. Lubisz
żeglarstwo, lecz brakuje kasy na wynajęcie łódki, nie pływaj sam. We
dwóch, czy trzech taniej i weselej. Tak było zawsze, jest i będzie.
Mało kogo stać na wszystko. Jednak świat się zmienia, także nasz co
widać po ilości samochodów, zadbanych domach i wypielęgnowanych
ogródkach. Czas na pomysł. W naszym mieście brakuje mi miejsca,
gdzie młodzi ludzie mogliby spędzić czas przy muzyce. KLUB MUZYCZNY-
DYSKOTEKA to mój pomysł. W mieście, a nie w okolicznych gminach.
Taki, by spokojnie można było potańczyć przy dobrej muzyce.



Temat: Czy cała Warszawa odbuduje naszą Legnicę?
Możesz napisać z grubsza na czym polega brak możliwości wydania kasy
w Warszawie?
Wszyscy przyjezdni których znam narzekają przede wszystkim własnie
na to że w Warszawie jest zbyt wiele miejsc w których szybko się
traci pieniądze więc doprawdy nie wiem dlaczego twój kuzyn nie moze
ich wydać. To ze jest samotny i po pracy siedzi w domu to jeszcze
nie znaczy ze w wawie nie ma gdzie pójść.
Prawda jest że rynek we Wrocławiu jest świetny i według mnie
fajniejszy niż w Krakowie. Tyle ze nie samym rynkiem człowiek żyje.
W Warszawie są setki resteuracji pubów i dyskotek tyle że nie sa
zlokalizowane na rynku.
Mijesc i sposobów na wydawanie kasy w wawie jest na pewno więcej niż
gdziekolwiek. Od sportów niszowych jak Squasz, Baseball, Skydiving
czy wspinaczki skałkowe poprzez ekskluzywne kluby muzyczne aż do
instytucji kultury wysokiej jak galerie , opera narodowa czy
filharmonia.

O stadionach faktycznie nie ma co sie licytowac bo Warszawa większa
a narodowy z założenia ma być najnowocześniejszy w tej części Europy
i jako jedyny z zasuwanym dachem. Ale to wszystko wpływawłasnie na
różnice cywilizacyjne.

Dobrze wiesz ze w handlu ulicznym nie chodzi o babcie handlujące
pietruszką tylko o walkę z tym całym nielagalnym ulicznym syfem
który szczegoólnie jest widoczny w Warszawie. Jak krytykujecie
Warszawę to wypominacie że tylko tu w centrum stoją polówki ze
sznurówkami a jak je likwidujemy to macie pretensje że wypędzamy
babcie z pietruszką. Troche konsewencji proszę

Nie wiem skąd przekonanie że mieszkanie na zachodzie daje szanse na
wyższy poziom życia. Póki co to w Polsce najlepiej się żyje na
podkapraciu według GUS :)



Temat: prośba do Warszawiaków :)
full masakra. 100 osób. Są setki knajpek świetnych, ale za małych. Są również
miejscówki, gdzie tyle wejdzie bez problemu, ale chyba rzeczywiście lepiej
będzie Wam sobie znaleźć przez net jakiś lokal i dogadać się z właścicielem.

Jeśli jednak miałbym coś od ręki doradzić, poza masą klubów i dyskotek, gdzie
tyle osób wejdzie, ale może być zbyt tłoczno i głośno na rozmowę, to...:
1. Pub Kojot w Merkurym na Żoliborzu. Dojazd z centrum metrem, piękny kawałek
przedwojennego Żoliborza, 100 osób wejdzie i na piwo poniżej 5 zeta możecie się
pewnie dogadać. Pewnie i Waszą muzykę by puścili.
2. Trzy ogródki nad schodami przy Pl. Trzech Krzyży za ulicą Konopnickiej. Cena
Królewskiego -5 , Heineken -7 plus niedrogi grill. Piękny widok na park na
Powiślu + miejscówka w ścisłym centrum w bardzo ładnej okolicy. 100 osób
powinno tam wejść i pewnie też idzie się dogadać.
3. Bierhalle w Arkadii. Piwo warzone na miejscu, ale drożej (ok 7-8zł.).
Bierhalle ma ogródek, powinny łyknąć tyle osób i dogadac się co do happy hour
dla Was.
4. Kompania Piwna na Starówce. Litrowy kufel Pilsnera Urquella 15 zł, dobre
jedzenie, ogródek. Myślę, że tu też możecie porozmawiać o dużej imprezie.
5. Kulturalna w Pałacu Kultury. Zawsze świeży, dobry browar i fajny klimat.
Muzyka i ceny zapewne do dogadania. Bez ogródka.
6. Pub źródełko przy Rozbracie (pub kibiców Legii). Tanio, sympatycznie,
zielono, głównie ogródek, piękny kawałek Powiśla. Trochę z sentymentu ;-)
7. Ewentualnie zagłebie 5ciu alternatywnych klubów przy Dobrej (Aurora,
Jadłodajnia filozoficzna). Podają min. niepasteryzowany Lwówek Śląski, na pewno
do do gadania cena i muzyka. Świetna atmosfera na Powiślu.
8. I oczywiście nieśmiertelna Harenda przy Oboźnej i uniwerku. Na pewno jest
miejsce na 100 osób. Serwują Żywca, można się dogadać co do ceny i muzyki z
pewnością.

To tak top of mind. Szkoda że nie ma już słynnych parasolek nas Wisłą, bo
byście dopiero mieli miejscówkę do wyboru do koloru nad wodą. Ale te miejsca,
które wypisałem - myślę, że coś sobie znajdziecie. Jak nie, to ewentualnie po
podjęciu wyboru co do miejsca wrzućcie temat na forum, to ludzie Wam powiedzą,
czy warto tam iść. Warszawa da się lubić ;-)



Temat: Policja we mgle.
Każdego roku jest popełniane ileś tam gwałtów, "Skoro są robione to znaczy, że
jest na nie popyt, ergo: ludzie ich chcą... skoro chcą to MAJĄ DO NICH
PRAWO..." Niestety, (a może na szczęście) nie jest tak, że jeśli ja czegoś
chcę, to mogę to robić bez względu na poszanowanie praw innych. To określają
zasady kultury i prawa. A gdzie się mają ścigać młodzi ludzie na motorach? Oni
też bardzo tego chcą, ale w imię bezpieczeństwa i komfortu innych członków
społeczeństwa oczekuje się, że zrezygnują ze swoich zabaw. To oczywiście
przykłady ekstremalne, ale zdaje się, w cywilizowanym społeczeństwie trzeba z
pewnych rzeczy rezygnować, żeby nie zamienić naszego życia w piekło. Swoje
zdanie wyrażałem już wielokrotnie na wcześniejszych forach dotyczących dyskotek
na Polach Mokotowskich. Ale powtórzę: dyskoteki pod gołym niebem w ogóle nie
powinny mieć racji bytu w mieście. Dyskotekowy sprzęt nagłaśniający produkuje
dźwięk o takiej mocy, że na otwartym powietrzu rozchodzi się bardzo daleko, i
jest niezmiernie uciążliwy dla całego otoczenia, szczególnie w nocy (dyskoteki
zazwyczaj tak działają). Więc rozwiązanie widziałbym takie: pod gołym niebem
kawiarnie i puby bez głośników (ew. z głośnikami do pewnej mocy, których nie da
się podkręcić), knajpy z głośniejszą muzyką TYLKO w pomieszczeniach, a na
typowe dyskoteki i kluby nocne (również TYLKO w pomieszczeniach!) powinny być
wybierane lokalizacje nie graniczące bezpośrednio z domami - jest w Warszawie
pełno takich niezagospodarowanych miejsc. Jeśli knajpa nie ma głośników na
zewnątrz, to wystarczy że nie będzie tuż obok domów, i wszystko powinno być
OK.



Temat: Warszawa: Miasto banków i drogich restauracji
Gość portalu: PW napisał(a):

> ...otoczeniu. Studenci, że swoją hałaśliwością, swobodnym (często wulgarnym)
> językiem, spontanicznością rosnącą wraz z ilością wypitych piw nie są dobrym
> towarzystwem. Ja wiem, że oni świetnie się tak czują, ale inni w ich
> towarzystwie już nie.

Drogi PW, nie wrzucaj wszystkich studentów do jednego worka. Ci o których
piszesz to tzw. napływ, który urwał się ze smyczy mamusi i "szaleje" w wielkim
mieście. Ale są też kulturalni studenci, którzy w tygodniu się uczą i chcą w
weekend się pobawić za rozsądną cenę.
Są też zwyczajni "ludzie pracujący stolicy" (używając wzniosłego określenia z
poprzedniej epoki;P) którzy również na to mają ochotę po całym tygodniu pracy i
bynajmniej nie wyją i nie rzygają gdzie popadnie.

> Jest rzeczą oczywistą, że tanie piwo = studenci, dresiarze, inni co teraz pijaj
> ą
> po bramach i w krzakach.

Nie jest to wcale rzeczą oczywistą. Dresiarze to zazwyczaj mafia która
pieniędzy ma w bród, więc Twoje równanie nie jest prawdziwe. Chciałbyś bawić się
bez nich? Nie organizuj dyskotek przy muzyce techno i hip hop - gwarantuję, że
nie przyjdą. W żadnej tawernie szantowej czy pubie karaoke dresiarzy NIE MA.
Niezależnie od ceny piwa. Bywam w takich miejscach i mogę Cię zapewnić, że ich
stali bywalcy potrafią się fajnie bawić i nie są uciążliwi dla otoczenia. A, i
wystarczy dwóch panów z ochrony, którzy nie wpuszczają osób ubranych "w stroje
sportowe" (określenie z regulaminu jednego z często odwiedzanych przeze mnie
klubów) czyli dresiki z dwoma czy trzema paseczkami i adidasiki czy inne
badziewie (nie odróżniam szczegółów dresiarskiej "mody") żeby był święty spokój.
Nie wrzucaj wszystkich studentów i pracujących do jednego wora z dresami, gdyż
obrażasz tych pierwszych.

>Knajpy dla nich też powinny być, ale czy akurat
> marnować tak malownicze otoczenie dla ludzi, którzy chcą się nawalić?

Nie marnować, patrz wyżej.

> I nie, żebym miał coś do studentów, sam nim kiedyś byłem :-)

Ja również, i nawet w czasach studiów nie urządzaliśmy burd i awantur na
mieście. Jeśli chcieliśmy się, jak piszesz, tylko "nawalić", robiliśmy to w
akademiku (studiowałam poza Warszawą). Powtarzam kolejny raz - nie oceniaj
wszystkich ludzi tylko i wyłącznie grubością ich portfela, bo wielu skrzywdzisz.
Jak również takie porównanie nie świadczy dobrze o osobie, która je wygłasza. No
chyba że już jesteś w wieku przed-moherowym podobnie jak pani Nessie... to
wyjaśniałoby te wściekłe ataki na wszystkich ludzi, którzy poza pracą nie noszą
garniturków i krawacików;)




Temat: Oferta matrymonialna-zaskoczona będziesz na pewno.
Oferta matrymonialna-zaskoczona będziesz na pewno.
Witam. Ten wątek założyłem także na innym forum-przyznaje
wyprzedzając zarzut o spamowaniu, trolowaniu itd:)
Będe o sobie pisał, a Ty zdecydujesz czy chcesz czytać dalej.
-kuleje nieco i mam dłoń niesprawną-ale nie jestem brzydki,
zaniedbany, nie podpadam pod powszechny stereotyp osoby
niepełnosprawnej, nie burzy to mocno mojej estetyki, jestem
dynamiczny i energiczny, tak w przemieszczaniu sie, jak i mysleniu.
Zreszta wymaga tego ode mnie moja praca.
-do tego choruje na epilepsje-to dopiero dramat prawda?-zaden
dramat, ataków nie mam, jedyna co mi o chorobie przypomina to fakt
zeby pilnowac brania leków i unikać efektu stroboskopowego (niestety
kluby i dyskoteki mam z głowy. Pisze o tym dlatego ze szeansa na
atak jest minimalna ale jednak istnieje, uczciwosc wymaga ode mnie
tego abym Cie o tym poinformował.
-mam 25 lat a już się zdażylem rozwieść-tej pani znudzilo sie po
7mscach jak zobaczyla ze malzenstwo to nie uzupelnienie starej
rodziny tylko zalozenie nowej a obowiazki z tym zwiazane juz jej sie
nie spodobaly. Mam też duże szansę na uzyskanie stwierdzenia
nieważności malżenstwa kościelnego, procedurę uruchomię niebawem.
Jeśli czytasz dalej to jesteś twardzielką:) Ale taki już urok
niepelnosprawności-jest doskonałym filtrem na ludzi. Zeby bylo jasne-
daleki jestem od myslenia kategoriami czarno bialymi na zasadzie-
jesli komus przeszkadza ze jestem niepelnosprawny to juz na pewno
jest zlym czlowiekiem. Nikt nie musi chciec byc tym obaarczony.
Jednak jesli komus to nie przeszkadza w kontekscie zwiazku to dobrze
swiadczy o czlowieczenstwie danego czlowieka.
Mam:
-wykształcenie wyższe
-ciekawą pracę
-strasznie duże pokłady ciepła
-oszukano mnie nie raz i nie dwa wiec brzydze sie klamstwem
-calkowita nieumiejetnosc krzywdzenia ludzi i wiare w nich
-poczucie humoru, dobre wychowanie, stare zasady postepowania wobec
kobiet (nie mylic z szowinizmem i chorym konserwatyzmem)
-zapewniam, że nigdy z żadnym problemem nie będziesz sama
Chcialbym abys:
-unikala klamstwa
-interesowala sie czyms wiecej niz muzyka, sportem i moda, byla
oczytana, wyksztalcona, lubila wymieniac poglady, dyskutowac
-miala cierpliwość do gaduly jakim jestem:)
Butelka z listem rzucona w morze...pozdrawiam
PS: Warszawa i okolice




Temat: IMREZY NA OSIEDLU
Dziwna wydaje mi się argumentacja, że mogę uprzykrzyć życie innym bo płacę tyle
co oni. Nikt nie dostał tu chyba mieszkania za darmo, każdy z nas może
powiedzieć, że płaci i wymaga. Ja na przykład wymagam spokoju a to, że lubię
spokój to moje prawo i mam prawo się go domagać.
Rozumiem, że ktoś chce sobie zrobić imprezkę, proszę bardzo. Mi osobiście nie
przeszkadza impreza tylko głośna muzyka. To są dwie różne rzeczy. Czy nie można
robić imprezy przy przyciszonej muzyce? Uważam, że można. Uważam, że szacunek do
współlokatorów z osiedla wymaga tego żeby nie narzucać im kiedy mogą spać a
kiedy nie, lub czego mają słuchać. Uważam też, że wyjątkowo niekulturalne jest
rozkręcanie basów, bo basy mają to do siebie, że przenikną każdą ścianę. Jak
ktoś sobie lubi posłuchać dudnienia to może to robić u siebie w Polonezie. Po za
tym, jak ktoś już wspomniał dalej w tej dyskucji, Warszawa nie jest wioską,
gdzie nie ma dokąt wyjść. Nie trzeba robić dyskoteki u siebie w mieszkaniu, jest
zatrzęsienie klubów gdzie można wyszaleć i wykrzyczeć się do woli, zamiast robić
to ostatnie na balkonie...
Odnośnie policji to zapewniam, że nie jest ona aż tak bezradna jak się może
wydawać, szczególnie jeśli przyjedzie po raz któryś z kolei.
Osobiście uważam, że wzywanie policji to ostateczność, ale to, że ktoś wezwał
policję, nie znaczy, że wzywający jest chamski, wina leży raczej po stronie tego
do którego jest wezwanie bo to znaczy tylko tyle, że zwykłe prośby innych o
poszanowanie ich zdania i ich wolności do własnego pomysłu spędzania czasu we
własnym domu nie zostały poszanowane. Jeśli ktoś ma choć odrobinę kultury to
takie prośby uszanuje. Ale jeśli ktoś z założenia pisze, że ma policję gdzieś i
że wzywanie jej i tak nic nie da, to już chyba nie wymaga większych komentaży.
Mam jednak nadzieję, że Pani Edyta i Pan Adam mają na tyle wyczucia i
świadomości, że nie są sami, że jednak zaczną przyciszać muzykę po 22 lub zaczną
po prostu odwiedzać warszawskie kluby, bo proszę Państwa cisza nocna to nie
wymysł tylko prawo i obowiązuje przez 7 dni w tygodniu. Szkoda tylko, że trzeba
odwoływać się do prawa tam, gdzie powinien wystarczyć rozsądek i odrobina
szacunku dla innych..

pozdrawiam



Temat: dni kultury białoruskiej
dni kultury białoruskiej
w Warszawie:
24 kwietnia (niedziela)
o godz. 19:30 w warszawskim klubie "Punkt" (ul. Koszykowa 55) wystąpi zespół
STARY OśSA
(koncert połączony jest ze strarodawnymi tańcami i dyskoteką folkowo-
renesansową)
Jest to zespół grający muzykę z okresu średniowiecza i renesansu, a takźe
szeroko rozumianą muzykę folkową tak białoruską jak i europejską. Są to
piosenki miejskie i wojenne, muzyka taneczna, pałacowa oraz ludowa.
Zespołowi
na koncertach towarzyszy zazwyczaj grupa taneczna wykonująca tańce z róźnych
epok i środowisk.
Dowiedzieć się więcej o zespole a takźe posłuchać wybrane utwory moźna na
stronie:
www.biel.ini.org.pl/pol/imprezy-pol.htm#olza
Bilety: studencki 12 zł, normalny 22 zł.

26 kwietnia (wtorek)
W rocznicę Czarnobylskiej tragedii o 18:00 w Bibliotece Uniwersytetu
Warszawskiego (ul. Dobra 56/66)
odbędzie się europejska premiera filmu dokumentalnego "Serce Czarnobyla" -
zdobywcy Oskara za najlepszy krótkometraźowy
film dokumentalny. Po pokazie odbędzie się otwarcie poświęconej
czarnobylskiej
tematyce wystawy znanego białoruskiego
fotografika Anatolia KliaąÄ?uka. Ze słowem wstępnym wystąpi autor.
Dowiedzieć się więcej o imprezie moźna na stronie:
www.biel.ini.org.pl/pol/imprezy-pol.htm#czarnobyl
Wstęp wolny (z uwagi na ograniczoną liczbę miejsc sala będzie otwarta od
17:30)

27 kwietnia (środa)
Białoruska Msza w intencji ofiar Czarnobylskiej tragedii
(18:30 w Kaplicy Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie)
Dojazd tramwajami nr 6, 15, 17, 27 w stronę Huty, a takźe autobusami 121,
181 od
Placu Wilsona.
Wysiąść na przystanku UKSW (były przystanek Dewajtis), od przystanku jest 7
minut na pieszo do Uniwersytetu.

Serdecznie zapraszamy!



Temat: Sondaż. Kraków bez Euro - to dobrze czy źle?
Sondaż. Kraków bez Euro - to dobrze czy źle?
Miasta,które dostały Euro dostały coś więcej bo mistrzostawa są
przecież krótko a coś po nich zostanie!.Np.Wrocław bedzie miał
piękny nowy i wielki stadion na Maślicach gdzie będą
hotele,parkingi,biura,klub fitness i dyskoteka.To będzie służyć i po
Euro np. na koncerty światowych gwiazd muzycznych bo do tej pory
przyjeżdżali tylko do Warszawy czy Katowic.
Do tego stadionu pojedzie nowa linia tramwajowa obsługiwana przez
nowe niskopodłogowe tramwaje TRAMWAJ + które pojada jeszcze inną
zmodernizowaną na Euro linią.Doprowadzone też zostaną nowe
drogi,wybudowana będzie obwodnica i powstanie nowy terminal
lotniczy.Powstaną nowe hotele.Miasto wypięknieje!
Dla czegoś takiego warto znieść uciążliwości związane z
mistrzostwami bo one się skończą a dobra zostaną.Wypromują się
również mistrzowskie miasta co zaowocuje na przyszłość z korzyścią
dla ich rozwoju!.
Ale mimo wszystko Kraków choć wiadomo było że ze względu choćby na
kiepski stadion i teren koło niego mistrzostw nie dostanie to też
coś zyska bo turyści i tu przyjadą!
Miasta które wygrały z Krakowem wcale nie są za nim w tyle,fakt że
nie ma w nich tyle hoteli ale hotele w Krakowie i tak ze względu na
dużą ilość turystów w Krakowie miejsc jest brak i było by brak na
takie miostrzostwa!Nie chcę się spierać ale Wrocław też ma wiele do
pokazania i ci turyści którzy przyjeżdżając do Polski omijają to
miasto i jadą tylko do Krakowa czy Warszawy nie wiedzą co tracą!!!
Zapewniam że moje miasto też ma swój klimat i niepowtarzalny urok na
pewno lepszy od Warszawy!!!
Współczuję Krakusom ale niech nie tracą nadzieii bo Kraków też ma
przecież mimo braku mistrzostw wielkie szanse na rozwój.I tu musi
być wzorem Wrocławia i Poznania{Dutkiewicz,Grobelny}młodszy,lepszy i
prężniejszy gospodarz!




Temat: czy Krasocin umiera???
Pod koniec lat '80 był tzw. "klub" (tam gdzie telekomunikacja, przy poczcie),
bibliotek chyba była bardziej oblegana, był Orion, kino objazdowe. Teraz
orkiestra jest młodsza, w straży wcześniej nie było chyba tulu młodych, klub
środowiskowy jednak nie zdaje (moim zdaniem) zadania, było kilka prób
wskrzeszenia Orionu, teraz Bucovia przejęła naszą młodzież.
Powody??? Wcześniej państwo robiło te rzeczy, to musiało być; teraz ciężar
organizowania rozrywki, kultury itd. powinien przechodzić na społeczeństwo:
organizacje pozarządowe, sponsorów (oczywiście przy czynnym udziale władz). Te
proporcje są jednak nierównomiernie rozłożone - stąd takie problemy.
Druga sprawa Krasocin otworzył się (i inne mniejsze miejscowości) na świat.
Młodzież z gimnazjum jeździ z PTSMu na wycieczki po Europie, do kina jeżdżą do
Kielc, idzie do liceów do Kielc, organizuje sobie tam życie (znajomi, rozrywka,
nauka - szkoły językowe, muzyczne), później jeżdżą Expresami do Kraka i
Warszawy, do Wrocławia, Lublina itd.... Wcześniej nie było takiej mobilności.
Spójrzcie na dyskoteki, zabawy w remizie - 15 lat temu były trzy w roku i
wszyscy na nie przychodzili. Teraz do wyboru: Góry Mokre, biby w Kielcach,
Włoszczowie ... Ostatnio miałem przyjemność rozmawiać z "panią prezes KGW" z
takiej wioski oddalonej o 50km od Wrocławia. Wiecie co powiedziała? Że są
siedemnastolatkowie w jej wiosce, co nigdy nie byli we Wrocławiu?! Czy nasi
gimnazjaliści nie byli jeszcze w Kielcach? Wydaje się, że Krasocin krytyczny nie
jest, choć trzeba więcej robić. Mamy zdolnych ludzi, tylko uciekają za lepszym
życiem. Nie da się tak po prostu tego zatrzymać. Większe miasto - większe
możliwości. Jedyne co można zrobić, to to, żeby Krasocin lepiej kształcił tych
ludzi, stwarzał im pole do rozwoju jak najwcześniej; to to, żebyśmy mogli
przyjechać do Krasocina za kilka lat i z dumą powiedzieć: "ja stąd pochodzę".



Temat: Warto być Europejską Stolicą Kultury
Nie ma szans
Fajnie,że rozgorzała dyskusja, ale Lublin ESK, długo jeszcze nie będzie. I wcale nie jestem malkontentem, tylko patrząc na poczynania władz - wszelkich - trudno mi uwierzyć,że coś się zmieni. I nie pomogą tu wysiłki pojedyńczych osób (vide: wcześniejsze wpisy "folkatka", "wampir" i inni) tylko brak tu, w Lublinie, takich rozwiązań jak:
1. Wiekszej ilości teatrów - wszelkich ( muzycznych, operetek, dramatycznych, komediowych etc. - bowiem jeden teatr tego nie załatwi.
2. Brak kin, filharmonii, wystaw, prywatnych galerii, stałych ekspozycji fotograficznych, graficznych, rzeźbiarskich, sztuki wspólczesnej, tradycyjnej, ba ,ludowej,niekonwencjonalnej,paradoksalnych itd.
3. Brak dobrego dojazdu do Lublina
4. Brak porządnych lokali rozrywkowych - kabaretów , variete, teatrów tzw. sztuki konceptualnej i długo by tu wymieniać.
5. Bark restauracji, klubów, miejsc rozrywki dla ludzi, czynnych do 4- 5 nad ranem ( większośc zwija się o 23.00) nie ma gdzie pójśc na tańce ( nawet porządnej dyskoteki nie ma ) nie ma gdzie zjeść po godz. 00, to gdzie mają iśc ludzie po spektalu, kinie, wernisażu itd.( do domu bo kościółek zabrania sić!).
6. Nie ma tradycji chodzenia do lokali, a nawet jak jest - to tym biednym ludziom brakuje najzwyczajniej kasy - w tym podupadającym miasteczku. Brak przemysłu, rozwijającego sie businessu itp.
7. W związku z punktem wyżej brak jest sponsorów , mecenasów kultury,
ludzi odczuwająch potrzebę obcowania z kulturą - nie chce mi się tego wątku rozwijac, bo to dyskusja na kilka godzin.
8. Brak jest władz "chorych" na sztukę - niestety ale prezydent, czy marszałek z prowincji nie odczuwa takiej iskry Bożej do tych zjawisk
więc czemu sie dziwimy?
9. Bark jest elementów wspomagających kulturę - czyli gazet, wydawnictw, periodyków traktujących tylko o tej sferze naszego życia ( "Kamena",
Lubelskie Wydanictwo, "Kresy" n ie rowiązywały problemu za komuny ) a teraz jest jeszcze gorzej.
10. I Na koniec prawda ::

NIE MA W TYM MIEŚCIE LUDZI, KTÓRZY POTRZEBUJĄ OBCOWAĆ Z KULTURĄ NA WYSOKIM POZIOMIE, bowiem Ci, którzy odczuwają takowe potrzeby jadą do Krakowa , Warszawy, Wrocławia, czy Poznania.
Ot i cała prawda. Bo w mieście takim jak Lublin, gdzie większośc pochodzi z tzw. prowinicji - "wykształciuchy", czyli m.in piszący te słowa - są w mniejszości i w dodatku nikt z ich zdaniem się nie liczy.

Szkoda, a miało być tak pięknie. Niestety - i Gałczyński miał rację:

"Chcieliście Polski - no to ja macie,
skumbrie w tomacie,
pstrąg"

Ściskam i pozdrawiam evrybody !



Temat: Beskid Niski
zgadzam sie całkowicie z piotrem. te najbardziej dzikie i
spokojne z polskich gór coraz bardziej przypominają deptaki w
uzdrowiskach. co gorsze, wypasieni "turyści" są całkowicie
bezkarni w swoich niszczycielskich działaniach. niszczą
przyrodę, niszczą nastrój i urok niskiego, a czynią to zupełnie
bezkarnie. na dużym obszarze niskiego jest park narodowy lub
krajobrazowy - a kogoś takiego jak strażnicy parku nie
spotkałem nigdy (spędzam w niskim około 40 dni rocznie, po
kilka co 2, 3 miesiace). leśnicy "życzliwie" udają, ze nie
widza tego, co dzicz wysypująca się z samochodów robi na
polanach objętych ochroną. o tym, co dzieje się na starych
cmentarzach łemkowskich, nie warto wspominać. tak jak te
wojenne są w miarę zadbane i odnawiane, tam tamte, wiejskie,
cywilne, niszczeją coraz to bardziej i bardziej. i tylko
kilkoro zapeleńców z SKPB lub klubu turystycznego "hieny" z LVI
lo z warszawy jakoś próbuje powstrzymać te dewastacje. ale to
wszystko kropla w morzu potrzeb.
niski się zmienia. przyroda się uczłowiecza, a ludzie w nim,
dziczeją.
nasadzenia sadzonek na miejscach po polach być może jest
sensowne z punktu widzenia leśników, lecz spowoduje, że ani
las, ani widoki. wędrowanie dolinkami będzie pozbawione tego
cudownego uroku oddechu i napawania się przestrzenią....
nowe drogi to nowe stada debili w samochodach, puszki i butelki
walające się nie tylko na polanach, ale nawet rozsiane przez
strumyki po nieomal dzikich miejscach.
hałas i "muzyka" wypłosza zwierzyne, tę starą, a
zdziczali "wielbiciele spokoju i natury" opanują do reszty
jedyny chyba niedokońca zadeptany kawałek polski.
chciałbym w tej swojej wizji mocno się pomylić i nie mieć
racji. tak jak chciałbym, aby mieszkańcy jasionki, krzywej czy
olchowca mogli żyć godniej i nie tylko "na krechę" w miejscowym
sklepie kupować najtańsze wino, umozliwiajace dotrwanie do
jutra...

chciałbym jak kiedyś wedrować niskim nie słyszac grzmotów ze
stereo w bmw stojącym na polanie w parku narodowym, chciałbym
obudzić się rano i wygladając z namiotu spojrzeć w oczy
sarence, skubiącej trawę obok śledzia...chciałbym spoktykac
leśników, którzy ucieszą się z mojego plecaka i pochwałą się
tym, ile mandatów dali dziś "turystom", którzy próbowali z
parku narodowego zrobić to samo, co mają na swoich dziłkach,
czyli śmietnik i dyskotekę.




Temat: Cud nad Odrą.
Czy też bierzesz jurgielt od obcych stolic?
Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

> newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=6705
>
>
> Wykorzystując swoje gospodarcze i kulturalne atuty oraz świetną promocję,
> Wrocław konsekwentnie buduje pozycję prawdziwego europejskiego centrum.
>
>
> Wrocławska knajpka Spiż zasłynęła w połowie lat 90. w całej Polsce. Mieściła
> się w podziemiach Ratusza, a sami wrocławianie opowiadali o niej cuda. Była
> to wtedy chyba pierwsza w kraju restauracja w stylu praskiego Novomestskiego
> Pivovaru, gdzie siadało się między potężnymi metalowymi kadziami, a kelnerzy
> serwowali warzone w nich piwo. Do dzisiaj Spiż ściąga mnóstwo gości, ale nie
> cieszy się już takim zainteresowaniem. Utonął w morzu wymyślnych knajp i
> knajpek, klubów i pubów. Teraz gość we Wrocławiu może zjeść obiad w Piwnicy
> Świdnickiej, którą z przykurzonego społemowskiego standardu zamieniono w
> najelegantsze miejsce w mieście. Ostatnio jedli tu prezydent Francji i
> kanclerz Niemiec. Na kawę można przenieść się parę kroków dalej do uroczej,
> wielopoziomowej kawiarni Pod Gryfami, zastawionej wspaniałą zbieraniną mebli
> z różnych epok. W nocy w centrum kusi P1 - klub muzyczny z dyskoteką, a
> zarazem oaza hipernowoczesnej architektury wnętrz w starym centrum. I nie ma
> obaw, że zabraknie wolnych stolików, bo dziś całe wrocławskie stare miasto
> tętni życiem niczym paryski Montparnasse, londyński Leicester Square czy
> rynek w Monachium. W przeciwieństwie do Warszawy nikt nie powie tu o godz.
> 22, że kucharz poszedł właśnie do domu.
> Miasto nad Odrą weszło już do Europy. Mimo że leży dość niewygodnie - na
> uboczu, w kąciku między Czechami a Saksonią. Aż 200 km dzieli je od
> europejskiej arterii Paryż - Moskwa, biegnącej przez Berlin, Poznań i
> Warszawę. Ma fatalne połączenie z Warszawą - podróż pociągiem do stolicy
trwa
> dwa razy dłużej niż z Poznania, Krakowa czy Katowic. Ale może dzięki temu
> Wrocław, któremu bliżej do Pragi i Berlina niż Warszawy, staje się
> niezależnym centrum gospodarczo-kulturalnym, coraz bardziej znanym i
> docenianym nie tylko w kraju.
> To prawdziwy cud, bo niezależnie od górnolotnych debat o decentralizacji
> Polska w galopującym tempie się centralizuje. Ograniczanie kompetencji
> samorządów, dokładanie obowiązków bez zwiększania finansów, dziwna
> dystrybucja środków - wszystko to hamuje powstawanie silnych centrów
> lokalnych. Większe i mniejsze firmy kontynuują szturm na stolicę - bo tu
> bliżej do urzędów i urzędników. Z tej tendencji Wrocław zdecydowanie się
> wyłamuje. Ma nie tylko własną wizję przyszłości. Stworzył dynamiczny ośrodek
> finansowo-gospodarczy, niezależny od warszawskiego centrum rozdawnictwa
>
>



Temat: Cud nad Odrą.
Cud nad Odrą.
newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=6705

Wykorzystując swoje gospodarcze i kulturalne atuty oraz świetną promocję,
Wrocław konsekwentnie buduje pozycję prawdziwego europejskiego centrum.

Wrocławska knajpka Spiż zasłynęła w połowie lat 90. w całej Polsce. Mieściła
się w podziemiach Ratusza, a sami wrocławianie opowiadali o niej cuda. Była
to wtedy chyba pierwsza w kraju restauracja w stylu praskiego Novomestskiego
Pivovaru, gdzie siadało się między potężnymi metalowymi kadziami, a kelnerzy
serwowali warzone w nich piwo. Do dzisiaj Spiż ściąga mnóstwo gości, ale nie
cieszy się już takim zainteresowaniem. Utonął w morzu wymyślnych knajp i
knajpek, klubów i pubów. Teraz gość we Wrocławiu może zjeść obiad w Piwnicy
Świdnickiej, którą z przykurzonego społemowskiego standardu zamieniono w
najelegantsze miejsce w mieście. Ostatnio jedli tu prezydent Francji i
kanclerz Niemiec. Na kawę można przenieść się parę kroków dalej do uroczej,
wielopoziomowej kawiarni Pod Gryfami, zastawionej wspaniałą zbieraniną mebli
z różnych epok. W nocy w centrum kusi P1 - klub muzyczny z dyskoteką, a
zarazem oaza hipernowoczesnej architektury wnętrz w starym centrum. I nie ma
obaw, że zabraknie wolnych stolików, bo dziś całe wrocławskie stare miasto
tętni życiem niczym paryski Montparnasse, londyński Leicester Square czy
rynek w Monachium. W przeciwieństwie do Warszawy nikt nie powie tu o godz.
22, że kucharz poszedł właśnie do domu.
Miasto nad Odrą weszło już do Europy. Mimo że leży dość niewygodnie - na
uboczu, w kąciku między Czechami a Saksonią. Aż 200 km dzieli je od
europejskiej arterii Paryż - Moskwa, biegnącej przez Berlin, Poznań i
Warszawę. Ma fatalne połączenie z Warszawą - podróż pociągiem do stolicy trwa
dwa razy dłużej niż z Poznania, Krakowa czy Katowic. Ale może dzięki temu
Wrocław, któremu bliżej do Pragi i Berlina niż Warszawy, staje się
niezależnym centrum gospodarczo-kulturalnym, coraz bardziej znanym i
docenianym nie tylko w kraju.
To prawdziwy cud, bo niezależnie od górnolotnych debat o decentralizacji
Polska w galopującym tempie się centralizuje. Ograniczanie kompetencji
samorządów, dokładanie obowiązków bez zwiększania finansów, dziwna
dystrybucja środków - wszystko to hamuje powstawanie silnych centrów
lokalnych. Większe i mniejsze firmy kontynuują szturm na stolicę - bo tu
bliżej do urzędów i urzędników. Z tej tendencji Wrocław zdecydowanie się
wyłamuje. Ma nie tylko własną wizję przyszłości. Stworzył dynamiczny ośrodek
finansowo-gospodarczy, niezależny od warszawskiego centrum rozdawnictwa




Temat: Dziś w Tygmoncie

Wybieram się :) We czwartek (27 stycznia) wstęp wyjątkowo kosztuje 15 złotych.
Ale mogę Ci je pożyczyć. Oddasz jak będziesz miała.
A tutaj program dla tych, którzy zechcą nawiedzić "stolnicę" w styczniu i będą
się nudzić wieczorem :)
12. (środa) 21:00 KONCERT Wystąpi Artur Dutkiewicz Trio
(Artur Dutkiewicz – p, Daniel Biel – b,
Sebastian Frankiewicz – dr).Wstęp wolny.

13. (czwartek) 21:00 KONCERT Wystąpi Artur Dutkiewicz Trio
(Artur Dutkiewicz – p, Daniel Biel – b,
Sebastian Frankiewicz – dr).Wstęp wolny.

14. (piątek) 21:00 SOUL TRAIN – piątek w rytmie R&B - DJ CARLITO.
Wstęp: 10 zł.

15. (sobota) 19:00 kurs tańca LATYNOSKIEGO. Wstęp: 10 zł,
(kupno biletu upoważnia do pozostania na dyskotece)
21:00 FIESTA LATINA – dyskoteka z muzyką latyno - DJ GARCIA. Wstęp: 10 zł

16. (niedziela) 21:00 KONCERT Wystąpi Piotr Wyleżoł Trio
(Piotr Wyleżoł – p, Adam Kowalewski – b,
Adam Czerwiński – dr).Wstęp wolny.

17. (poniedziałek) 21:00 KONCERT Wystąpi Piotr Wyleżoł Trio
(Piotr Wyleżoł – p, Adam Kowalewski – b,
Adam Czerwiński – dr).Wstęp wolny

18. (wtorek) 21:KONCERT Wystąpi Krzysztof Herdzin Electric Quartet
(Krzysztof Herdzin – kbds, Marek Podkowa – ts,
Piotr Żaczek – bg, Artur Lipiński – dr). Wstęp wolny.

19. (środa) 21:00 KONCERT Wystąpi Krzysztof Herdzin Electric Quartet
(Krzysztof Herdzin – kbds, Marek Podkowa – ts,
Piotr Żaczek – bg, Artur Lipiński – dr). Wstęp wolny.

20. (czwartek) 21:00 KONCERT Wystąpi Krzysztof Herdzin Electric
Quartet (Krzysztof Herdzin – kbds, Marek Podkowa – ts,
Piotr Żaczek – bg, Artur Lipiński – dr). Wstęp wolny.

21. (piątek) 21:00 SOUL TRAIN – piątek w rytmie R&B - DJ CARLITO.
Wstęp: 10 zł.

22. (sobota) 19:00 kurs tańca LATYNOSKIEGO. Wstęp: 10 zł,
(kupno biletu upoważnia do pozostania na dyskotece)
21:00 FIESTA LATINA – dyskoteka z muzyką latyno - DJ GARCIA.
Wstęp: 10 zł

23. (niedziela) 21:00 KONCERT Wystąpi Old Timers
(Henryk Majewski – tp, Zbigniew Konopczyński – tb,
Jerzy Galiński – cl, Andrzej Jagodziński - p,
Janusz Kozłowski – b, Tadeusz Federowski – dr). Wstęp wolny.

24. (poniedziałek) 21:00 KONCERT Wystąpi Andrzej Dąbrowski śpiewa
standardy + Wojciech Karolak Trio. Wstęp wolny.

25. (wtorek) 21:00 KONCERT Wystąpi Simple Acousting Trio
(Marcin Wasilewski – p, Sławomir Kurkiewicz – b,
Michał Miśkiewicz – dr). Wstęp 10 zł.

26. (środa) 21:00 KONCERT Wystąpią: Simple Acousting Trio
(Marcin Wasilewski – p, Sławomir Kurkiewicz – b,
Michał Miśkiewicz – dr). Wstęp 10 zł.

27. (czwartek) 21:00 IV URODZINY KLUBU Wystąpi
Tygmont Old Stars (Jerzy „Duduś“ Matuszkiewicz – as,
Zbigniew Namysłowski – sx, Wojciech Karolak – p,
Janusz Kozłowski – b, Andrzej Dąbrowski – dr).
Klubowicze wstęp wolny, pozostali goście 15 zł (od godz. 21:00).

28. (piątek) 21:00 SOUL TRAIN – piątek w rytmie R&B - DJ CARLITO.
Wstęp: 10 zł.

29. (sobota) 19:00 kurs tańca LATYNOSKIEGO. Wstęp: 10 zł,
(kupno biletu upoważnia do pozostania na dyskotece)
21:00 FIESTA LATINA – dyskoteka z muzyką latyno - DJ GARCIA. Wstęp: 10 zł

30. (niedziela) 21:00 KONCERT Wystąpi Virtual J@zz Reality DJ Set
(Piotr Iwicki – syntezatory, sampling, DJ Spox – gramofony,
Mariusz „Fazi” Mielczarek – sx, fl). Wstęp wolny.

31. (poniedziałek) 21:00 KONCERT Wystąpi Virtual J@zz Reality
(Piotr Iwicki – syntezatory, sampling, loops, noises,
Mariusz „Fazi” Mielczarek – sx, fl, Mirosław Wiśniewski –el.b,
Adam Lewandowski - dr). Wstęp wolny.

Ważna wskazówka dla inostrańców: Mazowiecka, przecznica Świętokrzyskiej, jest w
samym CentrumŁączy pl.Piłsudskiego (ten z hotelem "Victoria" i Teatrem Wielkim
od tyłu) z placem Powstańców (ten z hotelem "Warszawa" i Bankiem NBP zwanym
wdzięcznie przez Warszawian "Trumniakiem").




Temat: wspomnienia...wspomnienia...
"Bałtycka" zanim stała się "Bałtycką" nosiłą inna nazwę, ktorej już nie
pamiętam ale nieficjalnie zawsze zawano ją "Kopytem". W 1972 r. bodajże, pk
długo trwającym remoncie, zrobiono z "Kopyta" bar rybny, były tam stoliki
nakryte biłaymi obrusami i dania z ryb. z początku nikt tam nie chodził, bo
dawnych bywalców odstrszały zarówno białe obrusy, jak i kelner w muszce oraz
obco brzmiące nazwy potraw np. "sledź po japońsku", "pstrąg saute", czy "
halibut a la Napoleon", ale na szczęście te dziwne potrawy szybko zniknęły z
menu, a na ich miejsce wróciły tradycyjne i znów było miło. "Baryłeczka" zwana
wcześniej "U Steca", zanim stała sie "Baryłeczką", figurowała w książce
telefonicznej z 1973 roku jako "Bar Obywatelski", a bar "Pod Batogiem" (nazwa
pochodziła stą , ze raczyli się tam wódeczką dorożkarze) naprawdę nazwyał sie
"Popularny". Obecna "Trojka", to dawny, poczciwy "Miś". Była też "Oaza" i
eksluzywna "Adria" przy Mickiewicza, "Ludowa" przy pl. Karola Marksa, "Jedynka"
przy ul. Tysiąclecia. Przez Franciszkańską i Rynek jeżdziła "zerówka"- jeden
przystanek był pod "Karolkiem" drugi w Rynku, vis a vis "Arkad". Pamiętam czasy
kiedy w kazdym autobusie komunikacji miejskiej był umundurowany konduktor, który
sprzedawał bilety. Pamiętam staw w parku Lubomirskich, wysepkę z altanką i
kajak, oraz fontannę, w której jako dziecko lubiłem się pluskać wraz z kolegami.
To, ze juz nie ma "empiku" zawdzięczamy Markowi Kuchcińskiemu, który w ramach
dekomunizacji sprzedał lokal niejakiemu Szymnikowi, właścicielowi wydawnictwa
"Bosz" (nie "Bosch"). Pamiętam lodownie na Mickiewicza, w której magazynowano
lód -olbrzymie pomieszczenie w piwnicach, w którym składowano rąbane kawały lody
i przykrywano je słomą, tym lodem. "Przemyska Giełda Piosenki" - raz miesiącu w
obecnym Centrum Kulturalnym. Występowało kilkanasice zespołów rockowych a
publiczność wybierała, najlepsze- jej zdaniem-przeboje. W klubie "Bazaar",
zespół w składzie Janusz Cywicki, Andrzej Sas i Wojciech Tarczyński, oprócz
własnych hard-rockowych kompozycji, grali również wszystko co było w owym
czasie na topie, a więc : Led Zeppelin, Deep Purple, Blood, Sweat and Tears,
Colloseum, Jimi Hendrix, Mungo Jerry, The Nazareth, i wiele, wiele innych. Były
to czasy "dzieci kwiatów", więc młodzież nosiła się po hippiesowsku. Bywały tez
akcje milicji, podczas których łapano długowłosych i obcinano im włosy. słynne
dyskoteki w MOKO prowadzone przez Alka Moskalewskiego, który był posiadadzczem
imponujacej kolekcji płyt zachodnich zespołów. Koncerty Breakout, Niemena ,
Skaldów, ABC Adrzeja Nebeskiego (rodem z Przemyśla), Niebiesko i Czerwono
Czarnych a w hali sportowej występ brytyjskiej grupy " The Original London
Beats" (to był chyba 66 lub 67 rok). wynika z tego, ze Przemyśl nie był pustynią
kulturalną w owym czasie. Bardzo wysoki poziom prezentowała wówczas szkoła
muzyczna zarówno I. jak i II stopnia. Kiedy tam się uczyłem dyrektorem był śp.
Wilhelm Hetper, który mówił piękną lwowszczyzną, a średniej a dyrektorem
średniej śp. Wacław Łuczak i wielu wspaniałych nauczycieli, z których
zdecydowana wiekszość już nie zyje, np. mój nauczyciel , prof.
Włodzimierz Steciak, słynny dyrgent okirestry kolejowej, to on dostrzegł talent
u jednego z najlepszych obecnie polskich skrzypków - Przemka Kabary i pokierował
nim. Prof. Satnisław Marusyn, który był z zawodu prawnikiem, sędzią ale jego
pasja były skrzypce. Prof. Jan Niemiec, który uczył harmonii (to nie instrument
lecz przedmiot z teorii muzyki), solefezą, prowadził chór i przez wiele lat był
dyrygentem orkiestry harcerskiej. O sławnyhc wychowankach , takich jak Wiesiek
Wodnicki, wybitny pianista i profesor na jednej z maerykańskich uczelni, Janusz
Butrym-kompozytor i aranzer, czy Edzio Wolanin, "cudowne dziecko" , który w
wieku 16. lat skończył Akademie Muzyczną w Warszawie, uczestnik konkursów
chopinowskich - napiszę innym razem.



Temat: Magnes-kolejny nowy lokal
Magnes-kolejny nowy lokal
2 stycznia na mapie rozrywkowej Warszawy zadebiutowało nowe ciekawe miejsce –
Magnes, położony przy ul. Gałczyńskiego 3. Czy to znaczy, że mimo
nienajlepszych nastrojów w gospodarce dla nowych lokali rozrywkowych w stolicy
wciąż jest jeszcze miejsce? Zdaniem Marka Mroza, menedżera Magnesu, jak
najbardziej tak. - W porównaniu do innych restauracji, które otwierałem w
Warszawie, Magnes bardzo mile mnie zaskakuje. Podczas gdy „rozpędzanie” knajpy
w stolicy zajmuje nawet 5 miesięcy, to w tym przypadku już po miesiącu możemy
mówić o sukcesie, zwłaszcza, że nie zastosowaliśmy żadnych specjalnych działań
marketingowych - zapewnia w rozmowie z Biznespolska.

Jego zdaniem o sukcesie przesądzają dwa czynniki. Po pierwsze, lokalizacja.
Położony w sąsiedztwie Foksalu, gdzie znajduje się wiele innych lokali Magnes
znalazł się w samym sercu rozrywkowego centrum Warszawy. Po drugie, charakter
miejsca. Jest nieskomplikowany, luźny, nie ma miejsca na snobizm. Magnes jest
także miejscem bardzo uniwersalnym: w dzień można tu wskoczyć na lunch, a
wieczorem – na dyskotekę i na... fajkę wodną (oryginalne, przywiezione ze
Stambułu).

Ale czy organizatorzy nie obawiają się, że położenie w sąsiedztwie tak wielu
innych klubów i restauracji nie jest ryzykowne? Według Marka Mroza, naturalna
ewolucja biznesu gastronomicznego i rozrywkowego doprowadzi do powstania swego
rodzaju centrum w Warszawie, takiego, jakie spotykamy w innych stolicach, czy
dużych miastach na całym świecie. W Warszawie te centra dopiero się rodzą, ale
wkrótce nagromadzone w okolicach Foksalu, czy Placu Trzech Krzyży lokale będą
sobie nawzajem napędzać klientów, oczywiście pod warunkiem, że będą na równym
poziomie.

Pomysłodawcą powstania Magnesu jest właścicielka Monika Ciaś, która
wykorzystała do stworzenia lokalu historię pewnego niesamowitego odkrycia
archeologicznego w Nowym Meksyku. W jednej z jaskiń znaleziono mianowicie
obrazy, które – jak się później okazało – zostały namalowane w ...przyszłości
(w 28 wieku n.e.). Naukowcy stwierdzili niezbicie, że malowidła zostały
wykonane farbą o nieznanym dziś składzie chemicznym. Ta historia była
inspiracją do stworzenia lokalu o niezwykłym klimacie, w którym znajdowałyby
się obrazy podobne do tych, jakie odnaleziono w Nowym Meksyku. Tak powstał
Magnes. Zanim jednak otwarto jego podwoje organizatorzy musieli załatwić
mnóstwo formalności. To było 5 miesięcy ciężkiej pracy. Załatwienie pozwoleń,
ale przede wszystkim przystosowanie lokalu – byłego sklepu muzycznego Yamahy -
było największą barierą, którą organizatorzy musieli pokonać. Dziś Magnes ma
powierzchnię 190 mkw. i jest gotów bez problemów przyjąć 75 gości. - Zdarzało
się jednak, że mieściła się setka dobrze bawiących się ludzi - mówi Mróz. -
Jeśli tak dalej pójdzie, założenia finansowe naszego biznesplanu zrealizujemy
już po 4 miesiącach od rozpoczęcia działalności - dodaje.




Temat: Spór braci Rogowieckich o Płock
oczywiscie ze nie jest the best, sam bym pewne rozwiazania zastosowal, ale to
ja i nie jestem pewien czy by dlugofalowo byly skuteczniejsze - moglbym
wyleciec z pracy a co za tym idzie nie wiem kto by przejal schede - moze lepszy
moze gorszy. czasami wybiera sie mniejsze zlo.

problem w tym, ze wcale tak nie jest jak sami postrzegamy nasze misato. szkoda
ze w polsce nie jest popularne kino 3d, bo wtedy miara cywilizacyjnego rozwoju
byloby nie zwykle kino czy multiplex tylko koniecznie 3d.

jak to jest ze mamy ok 15 tys studentow a jeden tylko klub, ktory mozna by
nazwac miejscem gdzie napewni duzy odsetek studentow tam bedzie. ale nie jest
to klub jak w toruniu bydgoszczy warszawie tylko zwykla dyskoteka?

bo problem nie w zabytkach czy wladzy tylko w ekonomicznym aspekcie. knajpa z
klimatem czy klub z klimatem sie nie utrzyma.

pamietam jak chlopacy z cnw - ten zielony daszek nad wisla- jednego sezonu
sprobowali organizowac imprezy nad wisla.

okzazalo sie ze musza dokladac do interesu. bo musieli oplacic wywoz smieci,
ochrone czesto dolozyc sie do zespolu w jakis sposob, a sprzedaz mieli na
poziomie typowej weekendowej dyskoteki. dlaczego? bo inteligencja studencka
przynosila ze soba piwo i wyrzucala puszki za plecy. nie doceniali,ze moga
sluchac myslovic za free. musieli jeszcze zaszczac i zasrac cale wzgorze.

podobnie bylo na stigmaticu. zachodzono w glowe dlaczego sprzedaz piwa byla
taka niska. odpowiedz byla prosta bo tabletki extasy byly po 12 zl. jedna
wystarczala na cala noc. a ile trzeba wysiorpac piwa zeby miec jazde jak po
jednej tabletce?

wczoraj bylem na prezentacji aspektow finansowych i korzysci materialnych i
dlugofalowych dla malego miasteczka wielkosci podplockiego Gabina w kontekscie
organizowania 10 festiwalu artystycznego. miasteczko oczywiscie nie w polsce.
tak sie sklada ze jestem partnerem medialnym tego przedsiewziecia.

okazalo sie z przeprowadzonych badan, ze jeden mieszkaniec a jest ich ok 10 tys
srednio wydaje ponad 31 e w trakcie takiej imprezy na rozrywke. ponadto jeszcze
w ciagu nabliszych kilkunastu dni pozytywny nastroj pozostaje w mieszkancach i
ta kwota spada tylko do kolejnych 72% wartosci kwoty 31 e.

okazuje sie ze z tego powodu ze w jakiejsc dziurze jest jakis uliczny festival
ludzie wydaja srednio ok 500 tysiecy euro w ciagu 2 tygodni na rozrywki.

koszt zrobienia wspolnymi silami takiej imprezy nie przekracza srednio 50 tys e.
gdzie zjezdzaja sie takze gwiazdy na miare michaela sheana, danca, kabaretu
mumio itp

taka prezentacja przemawia do potencjanych sponsorow lub organizatorow jak
miasto.

ale jezeli kase zbijaja tylko dilerzy a organizatorzy, czy tez wlasciciele
lokali na tym mocza, jaka sila maja sie poswiecac dla p....ba...nego
spoleczenstwa?

jaka sila maja robic imprezy i kto ma za nie placic?

moze rogowiecki z wlasnej kieszeni?

nie rogowiecki, ani radni albo innej masci urzednik jest temu winny tylko
wszelkiej masci malkontenci jakich to jest mnostwo na tym forum.

wszedzie jest biznesem robic imprezy masowe tylko nie w plocku.

a bo deszcz pada, a bo za glosno, a bo nad woda, a bo na starym rynku, a bo
ogrodek piwny zarobi za duzo pieniedzy, a bo jazz, to nie muzyka, a bo plock to
zadupie, a bo mam nasrane we lbie i sam nie wiem czego chce

na ta paranoje tylko lekarz pomorze



Temat: Obchody 40-lecia Ząbek - Festyn
Obchody 40-lecia Ząbek - Festyn

16 czerwca (sobota) zapraszamy na:
Rodzinny Festyn Rekreacyjny
z okazji dni Ząbek. Atrakcje:
- Rodzinne konkurencje sportowe /waga płaczu, rzuty do celu, przeciąganie
liny, slalom z piłką, strzał do bramki, wspinaczka po skrzyniach, skoki w
workach i inne/.
Każdy uczestnik otrzymuje KARTĘ STARTOWĄ, na której zbiera punkty za udział w
poszczególnych konkurencjach. Po zakończeniu zabawy oddaje kartę do punktu,
gdzie otrzymuje nagrodę. Dzieci otrzymują dodatkowe punkty za udział rodziców
we wspólnej zabawie.
- Aerobik w plenerze
- Turniej siatkówki - gra rekreacyjna oraz rozgrywki międzyszkolne
- Cross rowerowy - uczestnicy zgłaszają się do organizatorów w dniu zawodów,
obowiązują kaski.
- Pokazy rowerowe
W tym samym dniu zapraszamy też na wystawę zatytułowaną "Moje dziecko w moim
mieście".
Do jej powstania przyczynili się mieszkańcy Ząbek, którzy odpowiedzieli na
apel MOK i przesłali nam zdjęcia swoich pociech. Wernisaż będzie miał miejsce
w sobotę 16 czerwca o godz. 17:00 w galerii przy ulicy Orlej 8.
Towarzyszył mu będzie koncert Patrycji Olton, ząbkowianki wyróżniającej się
przepięknym, aksamitnym głosem, absolwentki Wydziału Wokalnego Zespołu
Państwowych Szkół Muzycznych im. F. Chopina w Warszawie oraz Policealnego
Studium Jazzowego przy ul. Bednarskiej w Warszawie.

W dniu 17 czerwca (niedziela) zapraszamy na
FESTYN MIEJSKI Z OKAZJI DNI ZĄBEK.
Na scenie będziemy mogli podziwiać aktorów i piosenkarzy nie tylko rodzimych.
W programie przewidziany jest występ teatrzyku dla dzieci w wykonaniu zespołu
"O'karyna",
recital Krystyny Giżowskiej i koncert zespołu "Golden Life".
Obok znakomitych gości wystąpią: Klub Tańca Nowoczesnego "FART" i Chór Seniora
"Złota Jesień".
Umiejetnościami popiszą się także nasi młodsi artyści- przedszkolaki oraz
reprezentanci szkół podstawowych i gimnazjów.
Młodzież i dorosłych zapraszamy również na godzinę dwudziestą - na dyskotekę!

Wiele atrakcji czeka na naszych gości także poza sceną.
Będą to: zamki pneumatyczne, przejażdżki konne, koło garncarskie (z
możliwością wykonania własnych prac w czasie trwania festynu), kawiarenka,
grill i loteria fantowa zorganizowana przez Kolo Pomocy Dzieciom i Młodzieży
Niepełnosprawnej, wystawa i kiermasz prac pracowni plastycznej MOK oraz
konkurs plastyczny.

Wszystkich serdecznie zapraszamy i życzymy dobrej zabawy.

Program szczegółowy festynu:

12.30 - Występy przedszkolaków
13.30 - Przedstawienie dla dzieci w wyk. zesp. "O'karyna"
14.30 - Chór Seniora "Złota Jesień"
14.50 - Prezentacja Szkoły Podstawowej Nr 1
15.10 - Prezentacja Szkoły Podstawowej Nr 2
15.30 - Prezentacja Zespołu Szkół Katolickich
15.50 - Prezentacja Gimnazjum Nr 1
16.10 - Prezentacja Gimnazjum Nr 2
16.30 - Recital Krystyny Giżowskiej
17.30 - Występy Klubu Tańca Nowoczesnego "FART"
18.00 - Próba zespołu "Golden Life" (w trakcie pokazy jazdy konnej oraz klowni)
18.30 - Koncert zespołu "Golden Life"
20.00 - Dyskoteka
22.00 - Zakończenie

zabki.pl/?go=&sel=rodzinny_festyn_rekreacyjny



Temat: KRETYNIZM WSZECHCZASóW
LOL dyskoteka "nie dla dresiarzy", a dla kogo, pewnie dla polityków??? Znam
osoby które chodzą tam w dresach i nie awanturują się. Niestety tylko w piątki
są wpuszczane bo to "źli dresiarze". Wiele osób nie odróżnia normalnych ludzi
którzy tylko chodzą w dresach o tak o dla wygody od tych co są tacy sami jak
pseudokibice w wielkich metropoliach. Ubiór co prawda ten sam, ale tu w grę
wchodzi o wiele więcej rzeczy niż tylko sam ubiór... A z resztą co ja będę wam
to tłumaczył. Kiedyś tam widziałem mojego nauczyciela od wf-u który przyszedł do
Odyssei w dresie (wtedy była jeszcze Odysseia) i co, też powiecie że to
"dresiarz"?? Gdyby klnął, zataczał sie pijany, i bił się to wtedy tak.

Pamiętacie ochroniarzy z Poznania??? Szczególnie tego najmłodszego z nich -
ubrany w stroju ochrony, a zachowanie jakie??? Zamiast tłumić bójki (co do niego
powinno należeć) to on je dodatkowo rozkręcał!!! Tłukł się z każdym klientem,
który go sprowokował!! Przypomnijcie sobie, taki kolo w wieku około 21-26 lat,
baardzo napakowany. Idealny przykład na to, że zachowanie jest najważniejsze, a
nie ubiór.

zurwan1
>w piatek i w sobote i tak ten sam balagan . Jedna wielka WIXA i Jazda co jak co
>ale juz lepsi sa kolese w dresach niz taka dyskoteka bez wyrazu i gustu.

Ojojoj na ten temat mógłbym się sporo rozpisać. Niestety DJ-e od pewnego czasu
puszczają (pisze to z wielkim bólem :/) takei wspaniałości jak Dr Alban - It's
My Life (hit lat 90-tych), Whitney Houston - Wanna Dance coś tam coś tam,
oraz... (o Boże, szkoda że nie mam pod ręką woreczka do rzygania albo Smecty :/)
utwóry z mp3.wp.pl !!!!!! Nie wiedziałem ze aż tak nisko upadli!! Piesek
Leszek, Alchemist Project, Pakito i inne piski, zgrzyty, łomoty, plumkanie
itd.!!! Co się stało, że skończyli puszczać Dj Tiesto (choć to też nie
najlepsze, ale chociaż więcej warte niż wixa) utwory z Sensation White, coś
bardziej ambitnego, Jerry Ropero, Axwella, itd. C-Bool - aa iii pi pi a-i a-i
a-a-i-i (no niestety, taki vocal :D) a wiecie ile osób tanczy na parkeicie przy
tym??? Pięć, góra dziesięć!!! A wiara siedzi i patrzy bo nikt nei chce tańczyć
przy takim czymś!!! Albo Leszek Piesek - tu-tu-la-la i cała remniza się cieszy
buehehehe. Podać wam tracklistę, co powinniście tam zagrać?? Może podam, ale i
tak nawet jak ja przeczytacie to i tak będziecie nas "rozkręcać" hitami z
zeszłej epoki. Jeszce tylko brakuje viksiarksich remixów Beatelsów (Modern
Talking już mają piszczałkowate remixy, brawo!!!)jeszcze jajaja koko dżambo,
eee-makarena w każdy weekend, normalnie świetna impreza!!!! Pewnie powiecie że
wypisuję bzdury, ale sami zwrócćie uwagę ile osób shcodzi z parkietu, a ile
zostaje gdy puszczacie koko dżambo i lajf is lajf lalalala i inne biesiadne
hity!! Poza tym w jeansach strasznie niewygodnie sie tańczy. Dżinsiarze i
garniturowcy być może poprawiają tylko wygląd klubu, ale nie wpływają na jakośc
zabawy.

powazny3
>No tak dresiki i czapeczka z daszkiem na głowie, toż to sam wyraz gustu !!!
>Więc zacznij organizowac w Żarach imprezki HIP HOP - owe najlepiej u siebie w
>domu bedziesz wsród swoich !!!

Naucz sie odróżniać hiphopowców (oni noszą szerokie spodnie) od tych tak zwanych
dresiarzy, bo to nie to samo.

zuska07
>Myślisz, że garnitur
>świadczy o kulturze człowieka?

Właśnie :D A koszuli albo garnituru nigdy nie założę, bo to nie mój styl. To nie
żaden ślub ani bal. No i co, może poziom kultury i bezpieczeństwa wzrósł od
kiedy nie wpuszczacie w soboty w dresach??? Znów pobicia, znów afery, znów
wiksiarska muzyka, dziewczyny pobiły się o chłopaka, klient pokłócił się z
ochroniarzami i go pobili, i co tu zmienił zakaz wchodzenia w dresie???

Niech stworzą jakiś klub, w którym będzie permamentny zakaz wstępu przez ososby
które tam POWAŻNIE podpadły, np. ktoś kto kogoś tak pobił że trafił do szpitala,
tak własnie robią na stadikonach piłkarskich w Warszawie i Krakowie, gościu
chce wejśc, ale jest na czarnej liście i już nigdy nie wejdzie na ten stadion,
nawet jak nie ma przy sobie niebezpiecznych narzędzi i jest trzeźwy - to byłoby
najlepsze rozwiązanie. Potem dopiero patrzcie kto jak jest ubrany.

A propos - słyszałem że mają Cegłę połączyć z F1 i ma powstać coś nowego, sala
będzie większa, bo rozbiją ścianę oddzielającą te dwa kluby od siebie. Ale to
tylko taka plotka, nic więcej nie wiem na ten temat.



Temat: Movenpick Golf & Resort 5*-Sharm el Sheikh
Movenpick Golf & Resort 5*-Sharm el Sheikh
To wspanialy hotel bylismy tam z mezem i z dzieckiem 2razy niedawno
wrocilismy a juz planujemy kolejne wakacje w tym hotelu na wrzesien
poprzednio bylismy w kilku innych hotelach ale Movenpick Golf spedzilismy
najcudoniejszy nasz urlop jestesmy zadowoleni w 100 % my jak i nasze dziecko
bardzo

Hotel usytuowany jest o 5km od lotniska w Sharm do centrum zawozi darmowy bus
lub taxi za ktora nie nalezy placic wiecej niz 40funtow Hotel jest nad samym
brzegiem morza polozony jest na wzgorzu co zostalo wspaniale wykorzystane w
utworzeniu niepowtarzalnego i niespotykanego wielowarstwowego brzegu na
skalach i piaskach z duzymi drewnianymi parasolami i wygodnymi lezakamin Na
plazy sa 2 bary i tarasy z fotelami i lawka bujana ktora jest swietnym
miejscem do spedzania romantycznych wieczorow przy spokojnej muzyce drinku i
extra widokiem na morze -plaza i caly brzeg jest na prawde super zarowno w
dzien na plazowanie i kapiele jak i na mile wieczory.
Na plazy sa 4 pomosty 1 duzy drewniany i trzy miejsze powietrzne. jest
centrum nurkowania i sliczna rafa i rybki

Hotel jest ogromny i przestronny. Pokoje hotelowe sa bardzo duze zduzymi
balkonami
-duza lazienka z prysznicem telefonem suszarka
-w pokoju tv sat
-mini bar
-klimatyzcja
-sejf
-room service 24 na dobe
-duze szafy i komody (z czym zawsze mam problem w innych hotelach z
dzieckiem rzeczy jest wiecej a inne hotele jak dotychczas zawodzily mnie w
tej kwestii)
POKOJE SA BARDZO CZYSTE !! w ogole caly hotel i jego caly obszar jest bardzo
czysty i zadbany poziom utrzymania i oslugi jest luxusowy

W Hotelu jest 300 pokoi i dwie rezydencje prezydenckie przy plazy jest 5
willi z prywatnymi basenami.
Najwieksze w Egipcie 19 dolkowe pole golfowe !! i tennis,
Duzy basen w ksztalcie dlugiej alejki co pozwala na dluzsze i przyjemne
plywanie jakby dluga rzeczka Oraz basen z swierza morska woda i
wodospady , 2 Slizgawki wodne basen dla dzieci w ciagu dnia grupa rozrywkowa
zajmuje i zacheca gosci do zabawy w basenie. Centrum fitnessu i silownia
sauna , hydromasaze , masaz ciala profesjonalny-wspanialy wykonywany do
wyboru przez mezczyzna lub przez kobiete-ja sugeruje wybrac mezczyzne-
extra,klub dla dzieci i opiekunka do dziecka.
Wieczorne wystepy orientalne tance brzucha i inne i zespol muzyczny ktory
towarzyszy przez caly wieczor z przerwami na te wystepy.
wieczorem dyskoteka LA LUNA -cos wspanialego miesci sie w jaskini z licznymi
stumykami i potoczkami wodnymi stoliki wsrod zarosli drzew przepieknie i
oryginalnie bardzo egzotycznie.
Glowna restauracja jest restauracja Les Palmiers ktora serwuje posilki w
stylu szwedzki stol -ale jakie !!! jedzenie jest niesamowite i tak bogate ze
nie da sie wszystkiego sprobowac a obsluga na bardzo wysokim poziomie
niezwykle uprzejmi i solidni. sa tez 2 inne restauracje Chinska i Jolie
Bistro z barem i bilardem wystruj w stylu amerykanskim. od 17 do 3 rano
uraczy was angielski bar Ascot z stotem bilardowym i muzyka na zywo. Na
terenie basenu sa dwie restauracje czynne do zachodu slonca Dolphin bar -moja
ulubiona z widokiem na morze i pool bbq. jedzenie we wszystkich tych
restauracjach jest na prawde wysmienite.

Hotel w pelni zaluguje na swoje 5 * jest luxusowy a jego obsluga fachowa
jedzenie wypasione a widok polozenie i atmosfera bajkowa.
W hotelu czesto mozna spotkac wazne osoby bywa tu np. Tony Blair , prezydent
egipu ma przy hotelu swoja wille rowniez sultan Omanu w Hotelu czesto gosci
ksiaze arabii saudyjskiej byl tu takze George Bush, hotel jest zaliczany do
top vip hotel

np Exim tours czy Alfa Star maja duzo tanich ofert wycieczek do Movenpick
golf co jest super okazja bo standart hotelu jest o wiele wyzszy niz cena
ktora nalezy zaplacic a szczegolnie trafiajace sie mega okazje w last minute

ja i moja rodzina szczerze polecamy Movenpick golf
Wioleta z warszawy




Temat: Magawish**** z Triada ?
Hotel Magawish to skupisko samodzielnych bungalowów rozsianych na olbrzymim
terenie hotelu. Wśród nich wiją się alejki z małymi latarenkami, które w nocy
doskonale oświetlają otaczającą roslinność, zaś nie są dość wystarczające aby
rozpoznać numer bungalowu (a jest to kwestia istotna, gdyż wielu urlopowiczów,
którzy wylatują z innych lotnisk niż Warszawa, z reguły docierają na miejsce
bardzo późnym wieczorem lub w nocy - ja dla przykładu dotarłam do bungalowu o 4
nad ranem).
Pokoje są wygodne, standardowo z dwoma łóżkami, a blisko jednego z nich
zamontowano klimatyzację w postaci sporej szafki. Na ścianie między łóżkami
znajdują się włącznik i wyłącznik klimatyzacji - działa ona bez zarzutu, czasem
nawet aż za mocno, że ma się uczucie przebywania w silnym przeciągu.
W pokoju jest kredens z kuchenką i lodówką (do dyspozycji są talerze, filiżanki
i sztućce), oraz sofa ze stolikiem, telewizor (w którym można odbierać wiele
kanałów telewizji satelitarnej, także polski TVN). Łazienka całkiem przyjemna -
z prysznicem i toaletą (ręczniki są zmieniane codziennie). W czasie pory
śniadaniowej obsługa hotelowa sprząta pokoje (bardzo miłym gestem jest
pozostawienie dla nich drobnego podarunku w postaci bakszyszu - czy to
banknotu, czy np. zapalniczki - są oni za to niewymownie wdzięczni, a swoje
uznanie ukazują dość oryginalnie, np. ścieląc i układając pościel czy ręczniki
w awangardowe formy).
Tuż przed wejściem ustawione są dwa foteliki i wiklinowy stolik, gdzie można
sobie odpocząć po całodziennych eskapadach - miejsce szczególne urocze
wieczorem lub nocą, kiedy można rozkoszować się widokiem oświetlonej
roślinności i wdychać rześkie, ciepłe powietrze.
Na terenie hotelu jest kilka restauracji i barów. Do głównej restauracji
prowadzi prosta szeroka aleja od bramy wjazdowej. Posiłki są podawane w formie
szwedzkiego stołu (podczas śniadań można brać też do woli napoje: kawę, herbatę
czy sok pomarańczowy; zaś do kolacji niestety napoje trzeba już dokupić).
W ciągu dnia różne atrakcje czekają na turystów na plaży. Grupa animacyjna
organizuje wodny aerobic, grę w siatkówkę i koszykówkę. Jest tam także centrum
dla płetwonurków i miłośników windsurfingu (ci drudzy mogą zasmakować w
oryginalnej formie windsurfingu, która polega na surfowaniu na desce będąc
podczepionym do swoistego spadachronu, który przy silniejszym wietrze potrafi
unieść każdego wysoko do góry!). Naprzeciw recepcji jest centrum sportowe -
obejmuje korty tenisowe, pola do minigolfa, siłownię, stoły do tenisa
stołowego, salę do gry w squasha oraz pokój do masażu.
Wieczorem można udać się do klubu nocnego, mieszczącego się w tym samym
budynku, co recepcja. Co wieczór grupa animacyjna organizuje różne występy,
czasem zapraszani są też artyści zagraniczni. Po występach jest dyskoteka -
jedyny jej mankament stanowi fakt, iż co trzeci grany utwór muzyczny jest
rosyjskojęzyczny, co mnie osobiście dość irytowało (ale były też polskie
akcenty w postaci piosenek Stachursky'ego).
To na razie tyle z mojej strony...