Wyświetlono wiadomości znalezione dla słów: dyskopatia u jamnika





Temat: Dyskopatia u Jamnika
Wrocław ratunkiem dla kręgosłupów jamniczych.
Dyskopatia u jamników, to jedna z chorób lub trafniej dolegliwości, która NIE może być leczona ZASTRZYKAMI. Powód? Jest nade oczywisty. W żaden sposób nie da się wyleczyć przestawionego kręgu za pomocą substancji leczniczych. Nie pomoże również żadna operacja. Nie dajcie się oszukać, każdy lekarz medycyny weterynaryjnej zdaje sobie sprawę z błędu jaki popełnia. Jest to, mówię o tym z żalem, zmowa lekarska. Podobnie jak u ludzi jedynym ratunkiem jest NASTAWIENIE KRĘGÓW za pomocą specjalistycznego masażu. Odbywa się to szybko choć nie zawsze bezboleśnie. To co jest najważniejsze to efekty. A są znakomite. Jamnik przywieziony w ciągu 2 dni z wykrytą dyskopatią staje na nogi nawet w niektórych przypadkach w ciągu pierwszego dnia masażu.
Apeluje nie poddawajcie swoich jamników operacji w tym przypadku. Jest to nie wskazane. Tego co powiedziałem nie dowiecie się od żadnego lekarza, nie powie Wam...choć wie.

Profesor który podejmuje się takich zabiegów ma prywatny gabinet(koszt nastawienia kręgosłupu 50zł):
Gabinet Weterynaryjny Sekula
Wrocław, ul. Śrutowa 9/11/1a tel. 071 328 75 89

Gabinet przeniesiony z ul. Św. Antoniego



Temat: Dyskopatia u Jamnika
Wiatm serdecznie , niedawno pisałam na tym forum o objawach choroby mojego Maksia , o tóż moi kochani , lekarz weterynarii stwierdził dyskopatie u mojego jamniczka leczyłam go tydzień czasu u tego weta, ale po tygodniu było z pieskiem coraz gorzej wiec pojechałam do innego i wiecie co drugi lekarz odrazu zrobił przeświatlenie pobrał krew no i nie stwierdzino urazu kręgosłupa nie ma zadnego dysku wyskoczonego , badania krwi równiez wyszło dobrze i wiece co lekarz stwierdził że mój pies ma porazenie po KLESZCZU a nie żadna dyskopatie. Powiedział mi ze pies nie gorączkuje gdy ma dyskopatie i ze jak sie go dotyka to piszczy z bólu a mojego psa nic nie bolało nic nie piszczał , mało tego miał angine dlatego był osowiały i smutny odrazu lekarz podał zastrzyki i wiecie co mój pies po jedej nocy zaczoł normalnie chodzic bawic sie i wogóle taka była poprawa i jutro jedziemy na ostatni zastrzyk bo mój piesio sie miewa juz dobrze. Normalnie pierwszy wet do którego jeździłam to by mi zniszczył psa.

Wiec mili państwo uważajcie na swoje pociechy bo nawet lekarze sie nie znaja na chorobach psów nalegajcie na badania bo wcale nie musi byc to dyskopatia tylko inna choroba, takze jak widzicie ze cos jest nie tak to jedzcie od innego bo bedzie źle. Moja opowieśc jest tego przykładem.





Temat: Dyskopatia u Jamnika
rzekotka, Bardzo dobrze, że rodzice Tobie pomagają. Jeżeli masz siłę i determinację, jeżeli darzysz swojego jamniczka miłością jaką może darzyć człowiek swojego najwierniejszego przyjaciela - psa to odpowiedź jest jednoznaczna. Ja mam pieski od 14 lat. Najpierw był to mieszaniec - jamnikowaty, potem sam jamnik cesarski, którego wziąłem ze schroniska i miałem go tylko dwa lata. Oczywiście miał dyskopatię + raka. Zawsze mówiłem, że zrobiłbym dla swoich piesków wszystko. Przyszedł czas kiedy mogłem zweryfikować moją miłość i przywiązanie do przyjaciela. Jamniczek nie mógł się normalnie załatwiać (musiałem go wyciskać), nie mógł chodzić i .... sami wiecie jak to jest. Nawet przez chwilę nie pomyślałem o uśpieniu. Z wielką wiarą i nadzieją ćwiczyliśmy, chodziliśmy ze szmatką pod brzuchem. Ja wstawałem w nocy nad ranem, żeby pomóc mu się przemieszczać. Miłość na dobre i złe. Jamniczek zmarł, a w zasadzie został uśpiony podczas agonii (parwowiroza, rak, dyskopatia), ale do końca walczylem. I Tobie życzę wytrwałości. Miej kontakt z lekarzem, proś rodziców o pomoc, na pewno nie zostawią Cię samej, a razem pomożecie dojść jamnikowi Twojemu do zdrowia. Pozdrawiam



Temat: Dyskopatia u Jamnika
beata.65, wiem jaka to przykra sprawa. Dyskopatia nie jest chorobą, która znika od tak. Czasami zdarza się, że jamnik bądź też pies innej rasy dostaje jakiegoś szoku w kręgosłupie i przestaje chodzić. Wtedy wystarczy jeden zastrzyk i pies wraca do zdrowia. Z dyskopatią jest inaczej. Trwa ona znaczeni dłużej. Dobrze, że piesio jest pod opieką lekarzy. Oni wiedzą co robić. Co do siusiania to przez jakiś czas Ty będziesz za to odpowiedzialna. Będziesz musiała naciskać pieska w odpowiednich miejscach, aby oddał mocz. Pewnie weterynarze Cię o tym pouczą. Bardzo wiele zależeć będzie od Twojej dobrej woli. Twoim obowiązkem będzie teraz nie wychodzenie, ale masarze, trening nóżek itd itd. Bedę trzymał kciuki.



Temat: Jamnik Jeśli nie dyskopatia nie spondyloza to co?
Fredie ma już prawie 10 lat. Od miesiąca snujemy się po lecznicach próbujemy leczyć. Pies ma książkowe objawy dyskopatii odcinka szyjnego ale.... Pies nie jest porażony, odruchy neurologiczne zachowane, porusza się normalnie, po rozruszaniu. Na początku pomyślałam, że bolą go stawy, później zaobserwowałam bolesność przy nadmiernym wyciąganiu szyi stąd ta dyskopatia. Pies w tej chwili leczony jest sterydem o nazwie daxavet (ma działać 7 dni działa 4), podaje mu także przeciwbólowo pyralgin, do tego wit B, glkozaminę z chondoityną, chodzimy także na laseroterapię. Poprawy nie ma, bolesność jest widzę, że cierpi. Dziś byliśmy na rtg, który nie wykazał żadnych zmian w obrębie kręgosłupa. Zasugerowano mielografię, tylko jakoś nie bardzo widzę sens tego badania, w przypadku braku zmian zwyrodnieniowych. Jest to wysoce inwazyjne badanie, przeprowadzane w narkozie. Nie chciałabym narażać go na dodatkowe obciążenia.



Temat: Jeśli nie dyskopatia nie spondyloza to co?? Jamnik
Moim zdaniem przy tego typu schorzeniach między bajki należy schować Pyralginę i glukozaminę z chondroityną. Nie wdając się w szczegóły powiem tak: niedawno udało mi się wyprowadzić jamnika z dyskopatii odcinka lędźwiowego następująco:
NIVALIN co 1-2 dni i codziennie przez 7-14 dni: Cocarboksylaza, CombiVit i ew. Metacam. Poza tym podawanie oddzielnie w ampułkach witamin z grupy B, szczególnie B2, B6 i B12 oraz wit. C. Dexametazon ( Dexavet i in.) nie dawał rady.



Temat: Dyskopatia u Jamnika
Witam Ja również mam jamnika, który ma 12 lat i dostał dyskopatii. Czytałam o różnym leczeniu i byłam u kilku weterynarzy. Jednakże na początek polecam spotkanie z lekarzem weterynarii Panią Katarzyną Podosek, która potrafi wsunąć dysk..itp. Czyli Kręgarz.. niestety takich osób jest bardzo mało w Polsce, z tego co mi wiadomo jedna jest w Warszawie, jedna we Wrocławiu a ta Pani przyjmuje w Chełmnie i Unisławiu. Naprawdę zna się na rzeczy.. Dodatkowo na pewno potrzebne jest leczenie sterydami i wit. B. Polecam jako lekarza wet. Pana Dawida Pękalę również. Kręglarzem jest tylko Pani Małgorzata Podosek.

Podaje numer tel. Pani dr Podosek - 603836550



Temat: Dyskopatia u Jamnika
długo mnie tu nie było, ale to dlatego, że przechodziliśmy kryzys. Moja jamniczka miała depresje, ale dzisiaj jest lepiej - ma świetny humor, apetyt i z powrotem zaczęła szczekać. Codzienne wizyty u weterynarza na laserze i zastrzykach dały minimalny rezultat - zaczęła czuć swój ogon, a wczoraj patrzymy a ona stoi na 4 łapach ale to była sekunda - od wczoraj dostaliśmy pozwolenie na robienia masaży,ale bardzo delikatnych mam nadzieję, że się uda Nie wiem za to co robić, z faktem że siusia pod siebie - nam to nie preszkadza bo mamy ogromny zapas kocyków dla niej i od razu wymieniamy, ale boję sie że zaczną sie odparzenia i rany robić :/

co do nowotworu u psa - lepiej się upewnić czy pies rzeczywiście ma nowotwór - bo jeżeli paraliż jest spowodowany nowotworem to jest całkowicie inne leczenie niż w przypadku dyskopatii.



Temat: Dyskopatia u Jamnika
Witam wszytskich.
Zauwazyłem iż u mojego 8-letniego jamniczka pojawiła sie dyskopatia.
Piesek z jakies 2 miesiace temu był przeziebiony wiec podalismy mu 3 razy leki. (w uda)
Ok. 2 tygodni temu zauważyłem iz zaczyna wolniej chodzic nie biega juz tak jak jeszcze 4 miesiace temu, ogonek ma skulony i nie jest już tak wesoły jak dawniej
Co mam robic ? Moge mu jakoś pomoc ? Czy radzicie odrazu leciec do weterynarza ?

Prosze o jak najszybsza pomoc !!



Temat: PROBLEMY Z PSIM KRĘGOSŁUPEM
Dyslokacja (wypadnięcie) dysku w odcinku szyjnym kręgosłupa u psa, niezależnie od rasy, jest najczęściej spowodowana urazem. Należy się zastanowić, kiedy objawy dyslokacji wystąpiły. Dyskopatie u jamników występują najczęściej w odcinku lędźwiowym. Są predysponowane anatomiczną budową typową dla rasy i spowodowane nadwagą, brakiem ruchu oraz niekorzystnymi warunkami (schodami) w domu.
Ja takżę jestem ciekaw, czy któryś z weterynarzy spotkał się z opisanym przypadkiem.
Pozdrawiam.




Temat: Im już chyba kompletnie odbiło...
Chodzi w skrócie o zakaz hodowli zwierząt, psów i kotów, odbiegających od potocznie rozumianego pojęcia "zdrowy pies". Oddolne propozycje są takie, aby w Unii zabraniać hodować takich ras, u których ślepe dążenie do wzorca może zaszkodzić zwierzęciu: krótkie łapy i długie kręgosłupy sprzyjające dyskopatii (jamniki), charkoczący oddech z powodu krótkich pysków (buldożki, boksery, itp) i co sobie jeszcze ktoś wymysli, co takiemu psu może szkodzić...




Temat: pies nagle przestał chodzić na tylnie łapy

Miało to miejsce w bardzo różnych sytuacjach - niekoniecznie związanych z bieganiem.

To chyba jest syndrom nietolerancji ruchu wywołujący upadki. Ale całkowity brak czucia w tylnych łapach, bez powrotu do stanu normalnego to przypomina sytuację jak u jamników - dyskopatię. Moja starsza sunia miała i po wielu zastrzykach i długim leczeniu wyzdrowiała, także życzę Wam tego samego



Temat: Sonia-jamniczka miniaturowa
Sonia jest śliczna, szczególnie te uszy (są boskie) cieszę się że tak kochasz swojego jamniczka. Moja suczka też jamniczek i też Sonia odeszła wczoraj. 25 grudnia wykryto u niej dyskopatię. Wczoraj była mozliwa tylko operacja, pojechałam bez namysłu do Wrocławia (300 km) aby uratowac mojego pieska, niestety pod koniec drogi zaczął jej siniec język, a gdy dotarlismy do kliniki lekarz mógł ją tylko uspić by nie cierpiała. Później okazało sie że miała jeszcze problemy z nerkami, kamień nazębny. Rada; jeśli kochacie swoje psiaki, każde objawy bierzcie na serio. Dyskopatia pojawia się nagle u jamników i moze byc śmiertelna, uważajcie na swoje jamniczki, aby nie spadały z tapczanu itp. aby nie skakały po schodach a nawet wkładały główki między drzwi. Kochajmy je zawsze i wszędzie!

Kochajmy każde pieski!!!
BO SĄ TEGO WARTE.
A JAK TO MÓWIĄ:
"Klasyczny jamnik to około 1 metra merdającej miłości!"




Temat: z rodowodem czy bez :-)
U jamników pewnie masz na myśli dyskopatię. Oto artykuł http://vetserwis.pl/dyskopatia.html
Na samym dole jest napisane iż "wykluczanie z rozrodu psów ze stale powtarzającymi się nawrotami dyskopatii jest na pewno wskazane"

U wilczurów http://www.vetserwis.pl/dysplazja.html

Predyspozycje do dysplazji są przenoszone genetycznie, w dodatku ogromne znaczenie ma żywienie psa. Przetrenowanie także może być niebezpieczne ale nie w tak dużym stopniu. Zdrowi rodzice dadzą zawsze więcej zdrowych szczeniąt- a jeśli zdarzą się z dysplazją to tylko dla tego, że rodzice mogli się okazać nosicielami. Jednak przy długotrwałym kojarzeniu zdrowych psów, logiczne jest ze dysplazja zniknie. W podsumowaniu widzimy "nieprawidłowe żywienie, kontuzje, urazy czy przetrenowanie nigdy nie wywołają dysplazji u psa, który nie jest genetycznie predysponowany do tej choroby.

Wiele psów jest więc chorych, mają predyspozycje lub są nosicielami, ale nie znaczy to, że wszystkie są chore, a rolą hodowców jest "wyleczenie" rasy z tej przypadłości.




Temat: Na łańcuchu


Ktoś predzej pisal ze jamniki to takie kochane grzeczne pieski. Prosze, nie generalizujcie. Nawet rottweiler może być potulny jak baranek a jamnik agresywny.

To ja pisałam. Ktoś kto chce mieć psa rasowego powinien coś o nim wiedzieć. Jamnik jest psem myśliwskim i wbrew pozorom i sympatycznym wyglądzie, potrafi być bardzo niebezpieczny. Jednak to psy z wadą genetyczną. Cierpią na dyskopatię i wymagają szczególnego prowadzenia. Ten pies nawet nie może schodzić po schodach. Winda albo znosić. Nie może bawić się jak inne psy ani służyć. To tylko ktoś ograniczony może przykuć jamnika do budy. Do tego to pies który musi być zawsze blisko swojego pana. I nie chodzi mi o generalizowanie, tylko trzeba wiedzieć jaka rasa do czego się nadaje i jak prowadzić. To tak jak konia uznać za ciężarówkę.




Temat: niedowład łapek :(((
Violu,
Za wiele Ci nie poradzę, ale parę słów pociechy – u mojego psiura, co prawda jamnika a nie labradora, wystąpił taki niedowład gdy miał 6 lat. U niego było to trwałe to znaczy zaczęło się niewinnie od niechęci wskakiwania na kanapę co u jamnika jest nietypowe Potem niestety zaczęło być gorzej, przez dwa miesiące Sznurek w ogóle nie był w stanie chodzić na tylne łapy. Musieliśmy nosić mu pupę by mógł się załatwić. Oczywiście u jamnika to łatwiejsze ze względu na masę.
Odwiedziliśmy kilku lekarzy. Podejrzewano przesunięcie dysku międzykręgowego (dyskopatię) i zapowiadano najgorsze.

Na szczęście trafiłam do lekarza który choć nie jest specjalistą w ortopedii jest bardzo cenionym warszawskim wetem i postawił Sznurka na nogi. W tej chwili minęły 4 lata od tamtego strasznego okresu i nie było nawet najmniejszych nawrotów choroby!
Bądźcie więc dobrej myśli!
Będzie dobrze!



Temat: Jeśli nie dyskopatia nie spondyloza to co?? Jamnik
Fredie to Jamol, ma już prawie 10 lat. Od miesiąca snujemy się po lecznicach próbujemy leczyć. Pies ma książkowe objawy dyskopatii odcinka szyjnego ale.... Pies nie jest porażony, odruchy neurologiczne zachowane, porusza się normalnie, po rozruszaniu. Na początku pomyślałam, że bolą go stawy, później zaobserwowałam bolesność przy nadmiernym wyciąganiu szyi stąd ta dyskopatia. Pies w tej chwili leczony jest sterydem o nazwie daxavet (ma działać 7 dni działa 4), podaje mu także przeciwbólowo pyralgin, do tego wit B, glkozaminę z chondoityną, chodzimy także na laseroterapię. Poprawy nie ma, bolesność jest widzę, że cierpi. Dziś byliśmy na rtg, który nie wykazał żadnych zmian w obrębie kręgosłupa. Zasugerowano mielografię, tylko jakoś nie bardzo widzę sens tego badania, w przypadku braku zmian zwyrodnieniowych. Jest to wysoce inwazyjne badanie, przeprowadzane w narkozie. Nie chciałabym narażać go na dodatkowe obciążenia.



Temat: dyskopatia
POMOCY moja 7 letnia jamniczka ma chyba dyskopatię. Jej objawy to ataki nagłego bólu. Gdy przychodzi ból Dżina się kuli, popiskuje i nie może się ruszać. Nie ma paraliżu jak to w niektórych przypadkach, a może to tylko kwestia czasu? Nie ma też problemu z załatwianiem się. mieszkam na 2 piętrze to na pewno od chodzenia po schodach i po nie dawnej ciąży. Kiedy ją strasznie boli daję jej 1/2 tabletki KETANOLU (wiem że nie powinnam nic jej podawać bez konsultacji z weterynarzem ale ona tak cierpi) Musze z nią iść do weterynarza. Proszę jeśli ktoś wie ile może kosztować wizyta u weterynarza i leczenie ( operacja lub leki) nich da znać, bo muszę jakoś zdobyć potrzebną sumę , muszę jaj jakoś pomóc. Tak bardzo ją kocham.



Temat: Mam pytanie w sprawie buldożka francuskiego
Wspólczuje Ci bardzo z powodu Twojego jamniczka
Niestety buldożki również maja kłopoty z kręgosłupami, pewnie nie jest to aż tak powszechne jak u jamników ale jest, moja Hebunia jest tego przykładem. Dyskopatii akurat nie ma, ale podobno tez sie czesto zdarza.
Z tego tez powodu ja osobiscie prowadzam ja na szelkach, to samo radził mi zresztą weterynarz jak tylko kupilismy Hebe. Z innymi dolegliwosciami typowymi dla buldozkow, odpukac jak na razie nie miałam doczynienia. W lecie nie ma wiekszych problemów, Hebe siedzi z nami na plazy wiele godzin - co zreszta uwielbia. Oczywiscie trzeba zapewnic psu cien i mozliwosc schowania sie przed słoncem,ale to pewnie nie dotyczy tylko buldozków.
Napewno usłyszysz wiele opini negatywnych zwłaszcza od lekarzy weterynarii, my tez to przerabialismy, mowia o buldozku jak o jednej wielkiej wadzie, a tak nie jest.Nie wyobrażam sobie mieć innego psa.To najwspanialsze, najsłodsze stworzonka pod słoncem, okazujace swoja milosc i przywiazanie na kazdy kroku i całym swoim ciałkiem. My stracilismy totalnie glowe dla buldozkow, mysle ze jak sie zdecydujesz i w Twoim domu pojawi sie maly bulik to tez Ci to grozi
Jeżeli chodzi o hodowle i szczenieta to najlepiej aby doradził Ci Pan Adam.Ja osobiscie moge polecic hodowle z Koszalina ADMIROR Beaty Kucharskiej skad mam moja Hebe, jednak w tej chwili nie maja tam szczeniat.

Pozdrawiam, gratuluje wyboru rasy i zycze znalezienia wymarzonego pieseczka


CZY MOŻE BYC COS SŁODSZEGO



Temat: Czy można wierzyć weterynarzom?
Kropko, przykro mi czytać o problemach Oliwki. Na jakiej podstawie weterynarz zdiagnozował dyskopatię? Piszesz, że jamniczka źle się czuła i wyglądała jakby coś jej dolegało - miała problemy z chodzeniem, utrzymaniem się na czterech łapach?

Tak, jak mówi Artur - zapisywać w książeczce, jakie leki zostały podane. To zawsze się może przydać, jak nie dla innego weterynarza to dla własnego doświadczenia, którym można się w razie czego podzielić.

Niestety, czasem leczenie wymaga podawania wielu leków - jednak terapia opiera się na jednej zasadzie - zabieg/podanie leku o silnych skutkach ubocznych/ stosuje się wtedy, gdy potencjalne korzyści znacznie przeważają nad negatywnymi aspektami.




Temat: Nagły niedowład tylnych łapek - zapalenie trzustki
Agiko, weź Gimi pod przednie łapki i przystaw ją do blatu stołu/biurka - tak w połowie ciała, brzuszkiem do kantu. Następnie przesuń ją powoli do góry (ale tak, żeby ciałko miało cały czas styczność z kantem biurka). Zrób tak kilka razy i napisz mi, co ona robi z łapkami, jak jest już na takiej wysokości, że mogłaby postawić stópki na blacie (większość zwierzaków do dojechaniu do miejsca między kolankiem a stopą (my tu mamy golenie) stara się stanąć na stole.

Z psich stron:
(cyt. http://www.irkcao.ru) Tak na przyklad niektore rasy tzw do towarzystwa jak jamniki, francuskie i angielskie buldogi, pudle i mopsy, maja sklonnosc do przesuniec i uszkodzen kregow i dyskow miedzykregowych (dyskopatia, przepuklina kregowa). Ta patologia przedstawia powazne niebezpieczenstwo dla zdrowia, a nawet zycia psa. Po przesunieciu sie dysku miedzykregowego uciskowi ulega rdzen kregowy. Na zewnatrz przejawia sie to atakami silnego bolu: pies zamiera w jednej pozycji (zwykle z wyciagnieta szyja i zgarbionymi plecami), pojawiaja sie silne dreszcze, zadyszka, tylne lapy sie uginaja, slabna.
Przy mniej wyraznym nacisku na rdzen kregowy klinicznie wystepuje tylko slabosc tylnych konczyn – pies jakby je wlecze, stara sie przeniesc wage ciala na przednie lapy, nie moze wskoczyc na kanape (krzeslo, fotel), nie moze nachylic sie do miski stojacej na podlodze.

Z kocich stron:
http://www.kocia_stronka.republika.pl/kregoslup.html

Nadal mam wewnętrzne przekonanie, że chodzi o kręgosłup.

edit: dodałam info.



Temat: Chodzenie po schodach
Nie widzę żadnych przeciwwskazań aby JRT czy inne krótkonożne psy nie miały poruszać się po schodach-osobne zagadnienie co do jamników i to zwłaszcza krótkowłosych bo dla nich "zarezerwowana " jest dyskopatia.
Rzeczą oczywistą jest,że małe szczenięta JRT nie radzą sobie ze schodami i nie należy ich zmuszać do ekwilibrystyki. Pozdrawiam ar




Temat: Weterynarz we Wroclawiu
Wet z tzw "wyczuciem" ale nie lubi zlecać badań wierzy bardziej swojej intuicji
Ma sam labradory więc wie sporo o rasie
Jest genialny ( nie waham się użyć tego okreslenia z pełną świadomością) i praktycznie jedyny na Dolnym Śląsku jeśli chodzi o ratowanie ( nastawianie) psich kręgosłupów ( jamniki ale też inne rasy w przypadku porażeń kończyn, dyskopatii, stanach np po urazach) - jeśli on nie pomoże to raczej nikt.



Temat: Ja i mój PIESIO prosimy o pomoc
A by?o robione zdjecie RTG z kontrastem? Grunt to w?asciwe postawienie diagnozy, bez niej ani rusz, bo trudno cos leczyc skoro sie nie wie co sie w?asciwie leczy! Wiem, ze bardzo dobra jest klinika SGGW w Warszawie... W Olsztynie sie nie orientuje. Skoro nie moze oddawac stolca to rzeczywiscie cos uciska jej kregos?up, nerwy przestaj? dzia?ac, powstaje miejscowy paraliz miesni... Byc moze to dyskopatia, bardzo czeste u jamników - dlatego w?asnie trzeba zrobic zdjecie RTG z kontrastem. U nas na forum nie ma wetów, dlatego polecam forum www.psy.pl i kontakt z ich wetem www.vetserwis.pl



Temat: Witam ! Miśka i ja :)
No to sie strasznie cieszę i dziękuję

Oczywiście wkleję w galerii
Misia nie ma rodowodu ... wogóle na poczatku mieliśmy wziąść jamnika ze schroniska ale okazało się , że suczka znajomych się oszczeniła i wzięliśmy szczeniaczka . Mimo ,że Misia nie ma rodowodu to jak najbardziej ma jamniczy charakter... uwielbia kopać dziury, ganiać po lesie kiedyś nawet jak nam uciekła nagoniła na nas sarny...brrrrr ... biegać za piłka i patykiem.. no i oczywiście wylegiwać się w łóżku . Ostatnio była chora na dyskopatię , naszczęście szybko wyzdrowiała . Ma prawie 7 lat






Temat: Dyskopatia u Jamnika
Trudno ocenić. Wydaje mi się, że od 8 letniego pieska nie możesz oczekiwać nieustannego zapału. Mówiłeś, że pies ma dyskopatię, ale chodzi więc tu chyba wkradła sie jakaś inna choroba. Dyskopatia to utrata władzy w nózkach. Pozdrawiam i życze powrotu jamnikowi do zdrówka



Temat: Dyskopatia u Jamnika
Dzis w nocy odszedl moj kochany jamnik, niestety dyskopatia dla nas skonczyla sie tragicznie. jestem zalamana, caly czas placze i nie potrafie tego powstrzymac. serce mi peka na mysl ze juz nigdy go nie zobacze, nie nigdy juz nie bedzie ze mna spal i wital mnie jak wracam do domu.



Temat: koszty leczenia
Witajcie
Mam pytanie! Ile może kosztować wizyta u weterynarza, potrzebne badania i leczenie. Podejrzewam, że moja 7 letnia jamniczka ma dyskopatie. NA POMOC ONA CIERPI!!!!



Temat: sztywnienie karku pomocy!!!!
To może być objaw dyskopatii, która najczęściej występuje u jamników, pudli, spanieli, beaglów itp. Najlepiej jak najszybciej skonsultuj się z innym wetem i wykonaj prześwietlenie kręgosłupa, bo w niektórych przypadkach dyskopatia powoduje nawet niedowład tylnych kończyn.



Temat: Wasze zwierzaki XD
Mam psa, czarnego jamnika, suczkę. Miała dyskopatię i teraz często muszę ją nosić, a piórko to to nie jest...

Kiedy będę mieszkać sama obowiązkowo sprawię sobie kota. Rudego! X3




Temat: Psy i wszystko co się rusza :)
Jamniki bardzo czesto chorują szczegolnie w zimie, ze względu na krótke łapki, mogą mieć problemy z nerkami. A ponadto mają słabe kręgosłupy, od biegania po schodach. Często cierpią na dyskopatie.



Temat: Dyskopatia u Jamnika
Witajcie,

jestem nowa na forum. Przeglądałam fora w poszukiwaniu ludzi mających doświadczenie z jamnikami u których doszło do porażenia kończyn tylnych z powodu dyskopatii. Moja jamniczka przebywała ostatnio u mojej mamy w Dortmundzie. W sobotę po południu 23 listopada po skoku z łóżka nie potrafiła już do niego wskoczyć. Zaczęła niepewnie i ostrożnie się poruszać. Nie pozwalała dotknąć sobie brzuszka i podczas chodzenia popiskiwała z bólu. Po pięciu godzinach nie potrafiła już chodzić, przesuwała się jedynie na przednich łapach aby zmienić sobie pozycję. Mama widząc to i nie czekając dłużej pojechała od razu do weta. Dyskopatia. Moja piesia dostała hydrokortyzon-Medrate Solubile, Dexamethason i witaminę B 12. Na drugi dzień w niedzielę nie było lepiej. Okazało się, że moja jamniczka nie potrafi również sama się wysiusiać.
Znów dostawała te same leki co 6 godzin oraz opróżniano jej pęcherz. Poniedziałek również nie przyniósł żadnej poprawy i wet zaproponował operację. We wtorek rano mama pojechała do kliniki w Duisburgu. Rezonans magnetyczny uwidocznił całkowite przemieszczenie się jądra miażdżystego do kanału rdzenia kręgowego wraz z krwawieniem. Spowodowało to ucisk na rdzeń i szybki jego obrzęk. Powiedziano, że jest to ostatni IV stopień uszkodzenia co potwierdziły objawy neurologiczne tzn całkowite porażenie łapek tylnych, brak czucia głębokiego i ten nieopróżniający się pęcherz. Dano jej 10 % szans. Zabieg wykonano w 72 godzinie od pierwszych objawów. Boję się, że to zbyt późno. Dziś moja sunia jest w pierwszej dobie po operacji i nic jeszcze nie można powiedzieć. Bardzo się boję. Jest to dla nas wszystkich szok. Nasza jamniczka nie ma jeszcze 5 lat. Była zupełnie zdrowym radosnym psem. Oczkiem w głowie. Wiedziałam o skłonnościach tej rasy do dyskopatii ale nie wiedziałam, że tak drastycznie to wygląda i że dotyczy ona tak młodych piesków. Chciałabym aby znów stanęła na nogi, aby chociaż powolutku chodziła i cieszyła się życiem. Jeśli ktoś miał jamniczka u którego też stwierdzono nie częściowe ale całkowite przemieszczenie się jądra miażdżystego do kanału rdzenia z tymi samymi objawami, co w efekcie rehabilitacji po zabiegu i wielkich staraniach szczęśliwie się zakończyło to proszę o napisanie chociaż kilku słów, pomocnych uwag za które ogromnie z góry dziękuję!

Pozdrawiam nanunana



Temat: wspomnienia o Wielkich Tego Świata
Mnie jest ciezko pisac o moich psach - wspominajac je zaraz sie rozzalam i placze. r_r
Powinnam napisac ksiazke o kazdym z nich bo naprawde kochalam -nie, kocham je bardzo.
SKoro wspominamy najstarsze czasy, przywolam psy, od ktprych sie zaczelo. Pierwszy byl Waldi (na pamiatke maskotki olimpiady w Niemczech), fachowo - Radomes REX, jeden z pierwszych jamnikow w moim regionie kraju. Kiedy przyszedl do naszego domu, mialam trzy lata, wiec nie pamietam z tego czasu wiele. Wiem jedynie, ze rodzice odkupili go od pierwszego wlasciciela kiedym mial ok. 3,5 miesiaca. Byl w fatalnym stanie, w trakcie krzywicy, chory na nosowke. Uratowala go wtedy moja mama. Po krzywicypozostaly mu niewyobrazalniekrzywe przednie nogi i paciorki na zebrach. Byl darem dla mojej starszej, dziesiecioletniej wowczas siostry, dla ktorej pies byl najwiekszym marzeniem.
Ale, jak to bywa, zakochal sie wielka psia miloscia w kim innym - we mnie. Uwielbial mnie. Dzien rozpoczynal sie dla niego dopiro gdy mama wyjmowala mnie z lozka. Zawsze byl ze na, bawil sie, opiekowal, nie odstepowal. Bylismy jak blizniaki. Nie pamietam czasow bez psa, on jest w mojej pamieci "od zawsze". Byl nieprawdopodobnie madry.
Sprobowalismy wystawy, ale ze wzgledu na swoje powyginane lapki otrzymal bodaj dobra - ojciec sie obrazil, bo przeciez to byl najcudowniejszy jamnik swiata - i nigdy juz go nie wystawil. (Zreszta slusznie )
Jednej nocy przysnilo mi sie, ze mial dlugie nogi, jak bokser i przejechal go tramwaj, po czym ukochany pies szedl na przednich lapkach, ciagnac za soba tyl korpusu i te biedne tylne bezwladne dlugie nogi. Mam musiala mnie obudzic, tak strasznie plakalam przez sen. Niecaly tydzien pozniej Waldiemu wypadl dysk. Nie udalo sie go rodzicom wowczas uratowac, chociaz pamietam, jak bardzo walczyla o niego moja Mama. Sciagala mu mocz (on i tak siusial pod siebie), wymasowywala kupe, spala obok na podlodze, nosila na rekach. Poocieral sobie nozki i jaderka do krwi. Pomimo dwumiesiecznego leczenia nie bylo zadnej poprawy i weterynarz doradzil rodzicom pomoc mu odejsc.
Dzis dyskopatia jamnikow jest wyleczalna, wtedy - chyba nie mieli wyjscia.

W niedlugim czasie przybyl do nas kolejny pies, ale dobre, lagodne, madre oczy Waldiego wciaz patrza na mnie z przeszlosci. To spojrzenie, nieostre i odlegle jak na tej czarno-bialej fotografii wyziera ze slepiow kazdego mojego kolejnego psiaka. Jesli psie niebo jest tam, gdzie ukochany czlowiek, z pewnoscia jego mala duszyczka wciaz jest gdzies blisko...



Temat: Dyskopatia u Jamnika
Witam wszystkich .Piszę do was ponieważ jestem w desperacji, otóż mam 6- letniego jamniczka zwie sie Max jest cudny słodki pocieszny i kochany.Cała rodzina bardzo kocha tego psiaczka no ale ostatnio bardzo poważnie sie rozchorował. W czwartek pojechałam z nim do lekarza poniewaz zauwazyłam ze cos jest nie tak był osowaiłay smutny i starsznie sie trząsł co sie okazałomiał temperature39,9 stopni, lekarz dał mu zastrzyki i kazał sie pokazac z nim na drugi dzień, wiec pojechaliśmy z nim , temperatura spadła i znów dostał zastrzyki , ale nastepnego dnia to zaczą sie ślizgac po podłodze tylnimi łapkami , jak to zobaczyłas serce mi sie pokrajało wiec szybko pojechalismy do lekarza okazało sie ze grozi mu paraliż tylnich łapek t- dyskopatia - niestety ja jak to usłyszałam to sie rozpłakałam jak małe dziecko. Piesek dostał zastrzyki i jeszcze tabletki. na drugi dzień wcale nie było poprawy . wczoraj znów pojechaliśmy z jamniczkiem do lekarza i znów tylko dostał zastrzyki przeciwzapalne, przeciwbólowe i witaminy które podobno pieczą. Lekarze nie zrobili badań ani RTG. lekarz mówił że są trzy problemy które utrudniaja jego chodzenia krwiak , jadro i jakieś chrząstki które miedzy kregami moga uciskac rdzeń, pytałam sie lekarza czy on wyzdrowieje czymoże mu sie pogorszyc - nic nie mówił na ten temat powiedział, jedynie to że trzeba czekac i obserwowac i jaka bedzie wola Boga , ajak to nie pomoże to tzreba bedzie go uśpic.Na dzień dzisiejszy mój piesek jako tako chodzi ale z wielkim trudem chwieje mu sie tyłeczek rozjeżdzają mu sie łapki na wszystkie strony merda ogonkiem nie ma przynajmniej jak narazie problemów ze sprawami fizjologicznymi narazie ograniaczam jego ruchy ale czasem pare razy na dzien zdejmuje go z łóżka i pozwalam mu troszkę pochodzic dziś nawet chciał sie bawic i nie wiem czy to znaczy że jest poprawa czy nie
.Bardzo sie boje ze może by gorzej nie wiem jaki jest to stopien choroby czy on ma szanse na wyzdrowienie
Ja to sie za moim pieskiem zapłacze jak bedzie gorzej, nie wiem co mam robic żeby mu pomóc . Ja barzdo was proszę o pomoc bo nie chce zeby nas opuścił ,chciała bym temu zapobiec zeby wyzdrowiał ,strasznie bede za im tesknic i zapłacze sie za nim.



Temat: TYTUS I PUDEL!! RAZEM SZCZĘŚLIWE!!!
Z Tupkiem i Tytusem wszystko w porządku, ale mamy inny kłopot. Mama męża ma trzy czarne jamniki. Matkę Norę, córkę Plamkę i syna Putka. Dzieci mają po 5 lat. Najbardziej ukochany jest ten ostatni - piękny, wielki, bardzo skoczny jamnior. Ale bardzo skoczny był do niedawna, bo teraz jest bardzo chory. Leczy się w klinice na Bemowie przy Powstańców Śląskich. Od początku był kłopot, bo lekarze nie umieli zdiagnozować choroby. Teraz obstają przy babesjozie (nie wiem, czy dobrze zapamiętałam). W każdym razie to choroba pokleszczowa. Piesek ma opuchnięte łapy, codziennie przychodzi do kliniki z temperaturą przynajmniej 40,5 stopnia. Zbijają mu tę temperaturę antybiotykami, codziennie chodzi na kroplówki. Wyniki ma bardzo podwyższone. Lekarze mówią "kosmiczne". Np. jakiś wskaźnik, którego norma kończy się na 200 on ma 3 tys. Dziwią się, że przy takich wynikach w sumie jakoś wygląda. Raz mówią, że na razie nie ma zagrożenia życia, za chwilę, że szanse są bardzo wątpliwe. Dodają tylko, że to młody, silny pies. Acha i ma jeszcze zapalenie okolicy przywątrobowej. Jest apatyczny, codziennie jakby gasł. I co gorsza od dwóch dni ma bardzo spuchnięte łapy. Nie wiemy co robić. Może oni go źle leczą? Najpierw trafił tam trzy tygodnie temu ze spuchniętymi łapami - powiedziano, że ma dyskopatię i kazano wsadzić do klatki. Dostał antybiotyki i po dwóch dniach wrócił do formy. A potem znowu zachorował i teraz już nie ma mowy o dyskopatii. Mąż jest zrozpaczony, teściowa tym bardziej. Mąz te jamniki traktuje jak swoje, a Putka kocha strasznie - pierwotnie, jak żył jeszcze nasz Pies, jamnik miał trafić do nas. Tylko teściowa w nim się zakochała i w końcu go nie oddała. Nie wiemy, czy zmienić klinikę, czy naprawdę możemy tylko czekać. Macie jakiś pomysł?




Temat: Jamnik i niedowład tylnej części ciała.
Witam,
Bez wykonania dokładnego badania psa, na odległość trudno wypowiadać się na temat rokowania w tym konkretnym przypadku.
Jeśli leczenie nie przynosi efektu warto skonsultować się z lekarzem weterynarii specjalizującym się w ortopedii.
Najczęstszą przyczyną niedowładów u jamników jest choroba krążka międzykręgowego zwana też dyskopatią. Rokowanie zależne jest od nasilenia zmian chorobowych. W wielu cięższych przypadkach niezbędny może być zabieg operacyjny gdyż leczenie zachowawcze może nie dawać rezultatów. Przy leczeniu zachowawczym (bez operacji) dochodzenie do zdrowia często trwa wiele tygodni, może się też zdarzyć, że niewielki niedowład pozostanie i psiak już nigdy nie będzie chodził normalnie.
Choroba ma tendencję do nawrotów, u wiele jamników objawy występują kilka, a nawet kilkanaście razy w ciągu życia.
Ważnym elementem leczenia jest restrykcyjne ograniczenie ruchu psa np. przez umieszczenie go w klatce przez cały okres choroby i min. 2 tyg. po ustąpieniu objawów. Jeśli pies sam nie oddaje moczu niezbędne jest mechaniczne opróżnianie pęcherza (wykonuje to weterynarz lub właściciel odpowiednio przez niego przeszkolony) - jeśli to zaniedbamy może dojść do pęknięcia pęcherza i śmierci psa.
Aby zdecydować o najlepszym sposobie leczenia psa i wykluczyć inne, rzadsze przyczyny paraliżu (np. nowotwór kręgu) należy wykonać badanie RTG.
W niektórych wypadkach mimo leczenia paraliż nie ustępuje - w takiej sytuacji można wyposażyć psa w specjalny wózek który podtrzymuje tylną część ciała i umożliwia psu w miarę normalne funkcjonowanie.
Mam nadzieję, że pana piesek będzie miał szczęście i wróci do pełnego zdrowia.
Linienie może być związane ze stresem związanym z chorobą, choć oczywiście mogą być również inne przyczyny.
Pozdrawiam



Temat: Cysty wyłosowe z naciekiem komórek limfocytarnych
Viki, fakty że miałaś wcześniej pudla i spaniela i były mniej chorowite od DDB któego masz teraz nie są z całym szacunkiem wystarczającym dowodem na to że w pudlach i spanielach poprzez restrykcyjną eliminację hodowlaną udało się wyeliminować to czego w DDB nie daje się przez jej brak.

Równie dobrze ja mogę powiedzieć na forum jamników że w DDB udało się wyeliminować dyskopatię (to raczej nie jest przypadłość DDB).

Ty masz Rebelię, która okazała się psem wymagającym pod względem zdrowotnym a ja Dorę, z którą (odpókać i oby tak było zawsze) w bieżącym roku u weta byłem 2 razy (raz szczepienie i raz pobranie krwi po znalezieniu kleszcza). Rasa DDB jest rasą obciążoną ale nie twórzmy sytuacji, z której czytając forum można wywynioskować że każdy pies to pies specjalnej troski.

Od hodowcy należy się spodziewać rzetelnej i uczciwej wiedzy ale z niej nalezy także w sposób odpowiedzialny skorzystać.

Jeśleli ktoś oczekuje szczeniaka u którego oboje rodziców i do tego przodkowie:
1.) nie mają dysplazji (żadnej jej formy - HD A)
2.) nie mieli nigdy żadnych niekorzystnych wyników badań hormonalnych
3.) jakichkowliek niekorzystnych wyników badań serca
4.) żadnych problemów alergicznych

to niech kupią sobie psa innej rasy, a lepiej świnkę morską (bo nie jestem przekonany czy u tych superzdrowych i wiecznie żyjących kundelków ktokowliek wszystkie te parametry kiedykowliek badał).

Tu nie potrzeba rzetelnej wiedzy hodowcy żeby powiedzieć - nie ma szczeniąt DDB po takich rodzicach (no chyba że za takich uważamy szczenięta po komletnie nie badanych psach - te rzeczywiście nie mają niekorzystnych wyników badań), a idąc dalej odwołać się do publikacji któych w sieci setki i powiedzieć "rodzice powinni być wykluczeni z hodowli"




Temat: Frisbee
Dodaje dwa dość ważne zagadnienia(+cały artykuł w źródle) przy zabawie z frisbee.

Jak trenować?
Nie każdy plastikowy talerz nadaje się dla naszego ulubieńca. Rzucając nieodpowiedni krążek, można wytworzyć u psiaka złe nawyki, zniechęcić go, a nawet spowodować kontuzję. W żadnym przypadku nie można dawać czworonogowi talerza przeznaczonego dla ludzi, ponieważ jest zdecydowanie za ciężki, inaczej wyprofilowany i może zranić psa. Dyski najbardziej zalecane dla psiaków są jednocześnie dopuszczone w oficjalnych zawodach. Należą do nich: Wham-O Fastback (108 g), Hero Type 235 (105 g), Hyperflite Competition Standard (98 g). Psy o mocniejszych szczękach łapią (ale tylko na treningach) Wham-O Eurablend (130 g) i Hyperflite Jawz (130 g). Psiaki delikatne i szczeniaki chwalą sobie Hyperflite Softflite ze względu na miękkość i giętkość.

Ważne jest, aby trenować wyłącznie na miękkiej i równej powierzchni. Przed rozpoczęciem ćwiczeń wskazana jest wizyta u weterynarza, aby wykluczyć choroby, które mogą być przeciwwskazaniem do uprawiania tego sportu. Ze względu na skłonność do dyskopatii frisbee nie powinny trenować jamniki, bassety i skye terriery. Po ukończeniu siedmiu lat na zwyrodnieniowe zmiany w kręgosłupie narażone są dogi, boksery, owczarki, nowofundlandy, malamuty i siberiany. Innymi przeciwwskazaniami są zerwane więzadła rzepki, dysplazja stawów biodrowych, łokciowych oraz niewydolność układu krążenia.

Kiedy zacząć?
Zabawy w przeciąganie i szarpanie można, a nawet trzeba wprowadzić jak najwcześniej. Następnym krokiem powinno być przeciąganie się talerzykiem tekstylnym, potem gumowym, aportowanie rollerów (talerzyków toczących się po ziemi). Na chwytanie talerzyka w locie należy poczekać do zakończenia rozwoju fizycznego psa. Ćwicząc ze szczeniakiem, trzeba pamiętać, że nie powinien on skakać, bo jego kości są jeszcze podatne na odkształcenia. Dlatego wszystkie ćwiczenia należy wykonywać nisko do czasu, aż psiak urośnie.
źródło

Od siebie dodam, że moje czarne powoli już łapie i mamy za sobą parę rollerów(parę, bo pracujemy nad przynoszeniem frisbee do mnie - tylko mnie zastanawia, czy ona ma przybiegać i rzucać dysk pod nogi..). Póki co przeciągamy się w 99% spędzonego czasu z frisbee.



Temat: Dyskopatia-zajrzyjcie...
Moja biedna Elza(11-letnia Bernardynka) zachorowała na to gó**o..przed tygodniem..Dostaje zastrzyki które nie pomagają...wet mówi że musimy poczekać...ale jak na nią patrze to ...nie moge ;( Tylnymi łapkami wogól nie rusza...to coś strasznego ...
Warto przeczytać co to za choroba :
Dyskopatia

Dyskopatia jest to choroba kręgosłupa, która dotyczy głównie jamników jak również np. pekińczyków, pudli, dobermanów, buldogów, shih tzu. Mogą również chorować inne rasy psów oraz mieszańce. Dyskopatia jest wynikiem naturalnego starzenia się dysków, które ma miejsce u każdego psa niezależnie od wieku. U psów małych oraz dobermanów dyski zużywają się szybciej i pierwsze objawy mogą pojawić się nawet w pierwszym roku życia, stad zwiększone ryzyko zachorowania. Istota choroby polega na tym, że uszkodzony zostaje rdzeń kręgowy poprzez zwyrodniałą tarczkę międzykręgową. Tarczka międzykręgowa jest to dysk, znajdujący się między poszczególnymi kręgami, dzięki czemu kręgosłup się zgina. W momencie, kiedy ulega zwapnieniu, traci swoją elastyczność oraz wytrzymałość. Tarczka może przesunąć się do góry i uciskać rdzeń kręgowy powodując, większego lub mniejszego stopnia, niedowład kończyn. Może się również zdarzyć, że tarczka międzykręgowa rozpadnie się i jej zawartość wyleje się, uciskając rdzeń kręgowy. Objawy dyskopatii zależą od miejsca, w którym doszło do wypadnięcia tarczki. Najczęściej ma to miejsce w odcinku szyjnym kręgosłupa, w końcowej części odcinka piersiowego oraz początkowej odcinka lędźwiowego. Objawem uszkodzenia w odcinku szyjnym jest ból szyi. Pies usztywnia kark, trzyma nisko opuszczona głowę, każdy ruch powoduje ból i skomlenie. Widoczne są skurcze mięsni na szyi i karku. W rzadkich przypadkach, jeżeli doszło do poważnego uszkodzenia rdzenia kręgowego może wystąpić częściowy lub całkowity niedowład wszystkich kończyn (paraliż), problemy z oddawaniem moczu i kału. Jeśli natomiast uszkodzony zostaje odcinek piersiowo – lędźwiowy przebieg choroby ma gwałtowniejszy przebieg. Choroba pojawia się nagle. Pies przestaje wskakiwać na tapczan, ma trudności z poruszaniem się, z chodzeniem po schodach, nie może utrzymać równowagi- pies zatacza się, czasem przewraca. Następnie zaczyna utykać na jedną z tylnych kończyn lub ciągnie je za sobą, pojawia się silny ból. Jeżeli rdzeń kręgowy zostanie znacznie uszkodzony przez tarczkę międzykręgową, może wystąpić nagłe porażenie kończyn tylnych. Mimo prób nie może wstać, mogą pojawić się problemy z oddawaniem moczu i kału. Zdarza się również lżejsza odmiana choroby, której jedynym objawem jest ból brzucha, czasem problemy z oddawaniem kału (zatwardzenie). Pies ma podkulony ogon, broni się przed braniem go na ręce, bardzo piszczy. Kulawizna czy problemy z poruszaniem się nie występują lub są tak delikatne że prawie niezauważalne. Niezależnie od przebiegu choroby najważniejsze jest jak najszybsze rozpoczęcie leczenia – w ciągu 12 godzin od pojawienia się objawów. Chore zwierze koniecznie musi być leczone przez lekarza weterynarii nawet jeśli występuje niedowład mniejszego stopnia. Niedopuszczalne jest samodzielne wykonywanie masaży, czy też naciąganie kręgosłupa.

Wyróżniamy dwa rodzaje leczenia dyskopatii: leczenie operacyjne i nieoperacyjne. Decyzja o wyborze rodzaju leczenia zależy od wielu czynników, miedzy innymi od zaawansowania choroby i czasu jej trwania. W łagodnym przebiegu choroby kiedy pies mimo bólu może się poruszać możemy rozważyć leczenie nieoperacyjne. Natomiast jeśli doszło do całkowitego paraliżu kończyn tylnych najlepsza jest operacja.

Dyskopatia ma często charakter nawracający szczególnie jeśli doszło do zwyrodnienia dużej liczby dysków.

[Źródło : http://www.jamnix.freehost.pl/wet/ch_dyskopatia.htm]




Temat: Jak długo żyje pies?
Jak długo żyje pies?

"Panie doktorze ile lat miałby mój pies gdyby był człowiekiem?"

To pytanie bardzo często pojawia się w rozmowach jakie prowadzę z właścicielami czworonogów odwiedzającymi moją przychodnię. Odpowiedź wymaga pewnego usystematyzowania. Otóż pies psu nie jest równy, co w przeciwieństwie do ludzi, nie budzi zastrzeżeń i wydaje się oczywistością.

Zasadniczo psy można podzielić na trzy grupy. Pierwsza to psy ras małych, których waga ciała nie przekracza 10 kg. Druga grupa to psy ras średnich do około 25 kg wagi i wreszcie trzecia to psy duże i olbrzymy powyżej 25 kg do 60 a nawet 70 kg. Należy też zaznaczyć, że potoczne i intuicyjne mniemanie o długowieczności dużych psów jest błędne i wbrew obiegowym opiniom to pieski ras małych żyją dłużej i starzeją się wolniej.

Ośmioletni pekińczyk czy posokowiec bawarski są zwierzętami w pełni sił, ale ich rówieśnik dog niemiecki czy rottweiler to już psy stare. Świadomość powyższego ważna jest zarówno dla lekarzy leczących te zwierzęta np. ze względu na inną kwalifikację pacjentów do narkozy, jak też dla właścicieli, którzy muszą zdawać sobie sprawę z postępującego "zużycia" ich ulubieńców i konieczności ograniczania np. pewnych intensywnych zabaw. Wraz z upływem lat zmieniają się też wymagania żywieniowe i pielęgnacyjne starzejących się zwierząt.

Generalnie psy ras małych i średnich dorastają w przeciągu 1 roku czyli w wymiarze ludzkim kończą wtedy około 18 lat, a psy ras dużych i olbrzymich kończą dorastanie w wieku ok. 24 miesięcy czyli dorastają dwukrotnie wolniej. Z tym zjawiskiem wiąże się szereg różnic, szczególnie dotyczących sposobu żywienia oraz zapotrzebowania na składniki odżywcze u poszczególnych kategorii psów.

Podobnie wspomniane już starzenie postępuje odmiennie i psy duże oraz olbrzymie starzeją się znacznie szybciej niż psy małe. Od powyższej zasady zdarzają się oczywiście wyjątki potwierdzające regułę. W mojej praktyce zanotowałem jako najdłużej cieszącą się życiem pewną suczkę rasy pekińczyk, która dożyła 21 lat, a w wieku 19 lat miała jeszcze cieczkę! Według standardów ludzkich znacznie przekroczyła wiek 100 lat.

W tak krótkim tekście nie sposób oczywiście przedstawić szczegółów dotyczących różnic we wzroście, rozwoju i starzeniu się psów. Mogę więc tylko pewne zjawiska zasygnalizować. Każdorazowo wymagają one konsultacji z lekarzem weterynarii opiekującym się danym zwierzęciem. I tak w okresie dojrzewania czyli do około 24 miesiąca życia częstym problemem u psów ras dużych są zmiany stawowe, bóle kończyn, kulawizny.

Wynikają one zarówno z predyspozycji rasowych jak również z często popełnianych błędów żywieniowych. Niekiedy zmiany te przybierają formę nieodwracalną a w skrajnych przypadkach prowadzą do silnych przewlekłych, niewrażliwych na leki bólów skłaniających właścicieli do wykonania eutanazji cierpiących zwierząt.

Kolejnym problemem związanym z wiekiem i predyspozycjami rasowymi są zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa często prowadzące do dyskopatii i porażeń .Rasami szczególnie zagrożonymi są w tym przypadku jamniki oraz psy „jamnikopodobne”. Częstym zjawiskiem, występującym u psów ras dużych jest przedwczesne „zużycie” mięśnia sercowego. Prowadzi ono do wystąpienia niewydolności krążenia. Często pierwsze objawy mogą pojawić się u psów w wieku około 6-7 lat.

Innym, częstym zjawiskiem nasilającym się w ostatnich latach jest intensywne odkładanie się kamienia nazębnego oraz towarzysząca mu paradontoza i przedwczesne wypadanie zębów. Dość powszechnym schorzeniem starszych psów jest zaćma jako efekt przewlekłej, nie wykrytej i nie leczonej cukrzycy.

Podsumowując mogę stwierdzić tak!. Warto dużo wiedzieć o prawidłach kierujących wzrostem i rozwojem naszych podopiecznych . Warto też mieć wiedzę na temat możliwych zagrożeń wynikających z predyspozycji rasowych oraz wieku gdyż wiele z tych problemów można wyeliminować, niektóre procesy chorobowe zatrzymać lub opóźnić ich ujawnienie. Należy pamiętać, że ścisła współpraca z lekarzem weterynarii oraz lektura fachowych książek czy poradników daje potrzebną wiedzę oraz gwarantuje wczesne wykrycie ewentualnych przypadłości i wdrożenie potrzebnego leczenia. Należy nie zapominać też o starej zasadzie, iż zawsze „lepiej zapobiegać niż leczyć”.

Autor artykułu:

Przemysław Brodzikowski - specjalista chorób psów i kotów
Specjalistyczna Lecznica dla Małych Zwierząt
http://www.leczymy.com/